"Finacial Times" doniósł, że z myślą o możliwej akwizycji Commerzbanku przez innego europejskiego konkurenta jego akcje zaczęły skupować fundusze hedgingowe Toscafund i Lansdowne Partners. Zakupy znaczących akcji robiły z przekonaniem, że możliwość przejęcia tego trzeciego co do wielkości w Niemczech banku jest teraz najwyższa w ostatnich czterech latach.

O tym, że tamtejsze banki wymagają konsolidacji, mówi się już od bardzo dawna, jednak oczekiwania nie zamieniały się w fakty. Za mało prawdopodobne uznawano otwarcie się niemieckiego rynku na przejęcia przez instytucje zagraniczne. Duże szanse na powodzenie połączenia HypoVereinsbank z włoskim UniCredit zmieniły sytuację.

Klaus-Peter Mueller, prezes Commerzbanku, zaprzecza jednak, by bank rozmawiał z potencjalnymi inwestorami. Kurs kierowanej przez niego spółki wzrósł w sierpniu niemal o 20%. Losy Commerzbanku nie są obojętne dla naszego rynku. Kontroluje on ósmy bank w Polsce - BRE, w którym ma ponad 72% udziałów. Notowania BRE wzrosły w ostatnim miesiącu o ponad 7%. W piątek jedna akcja kosztowała 140 zł. - Przejęcie Commerzbanku jest faktycznie prawdopodobne. Byłaby to niezła okazja szczególnie dla Francuzów, którzy mają kompleks nieobecności w Polsce. Przejmując Commerzbank, staliby się u nas jednym z ważniejszych graczy - mówi Dariusz Górski z DB Securities. O francuskiej determinacji w zaistnieniu w Polsce świadczy ok. 800 mln zł (nieoficjalne informacje) zapłaconych za Eurobank.

Bloomerg