Reklama

Fiskus zapłaci za straty

Urząd skarbowy będzie musiał zapłacić odszkodowanie za straty lub utracone zyski, jeśli podejmie błędną decyzję - zakłada nowelizacja ordynacji podatkowej, która weszła w życie. Ale udowodnienie błędu fiskusowi oraz uzyskanie odszkodowania nie będzie proste. Wymagać będzie żmudnej i długotrwałej procedury administracyjnej i sądowej.

Publikacja: 02.09.2005 08:01

Nowelizacja ordynacji zawiera przepisy, mające ułatwić życie osobom fizycznym, które mają tendencję do popełniania pomyłek w rachunkach przy wypełnianiu rocznych deklaracji podatkowych.

Pomoc dla małych

Regulacje umożliwią urzędnikom fiskusa samodzielne poprawianie błędów rachunkowych, pod warunkiem że ich wartość nie przekroczy 1 tys. zł. Do tej pory podatnik sam musiał składać korekty całego zeznania nawet w przypadku niewielkich sum. Po to, by wyjaśnić drobne pomyłki, musiał osobiście stawić się w urzędzie skarbowym. Znacznie opóźniało to odzyskanie np. nadpłaconych podatków, nie mówiąc o dodatkowym czasie poświęcanym przez podatnika na wyjaśnianie zupełnie nieistotnych (nawet kilkuzłotowych) rozbieżności w kwotach.

- Zgodnie z nowymi przepisami, urząd skarbowy sam poprawi deklarację i wyśle jej uwierzytelnioną kopię podatnikowi, który będzie mógł się zgodzić na tę poprawkę lub odmówić jej zatwierdzenia - mówi Małgorzata Sobońska, adwokat współpracujący z kancelarią MDDP - Michalik Dłuska Dziedzic i Partnerzy.

Odszkodowania

Reklama
Reklama

dla większych

Dla przedsiębiorców i firm o wiele większe znaczenie mają zapisy, umożliwiające staranie się o odszkodowanie z tytułu utraconych zysków lub poniesionych strat, jakie spowodowały błędne decyzje fiskusa. Aby móc się starać o takie odszkodowanie, trzeba jednak udowodnić, że fiskus popełnił błąd. To oznacza przejście przez całą procedurę odwołań w postępowaniu administracyjnym - zazwyczaj bowiem sprawa kończy się na sądzie administracyjnym. Do tej pory - w razie wygranej - podatnik mógł liczyć na zwrot nadpłaconych podatków oraz odsetek. Teraz prawomocne orzeczenie o uchyleniu decyzji lub stwierdzeniu jej nieważności umożliwi rozpoczęcie starań najpierw przed organem podatkowym, a potem przed sądem powszechnym o odszkodowanie pokrywające zarówno poniesione straty, jak i utracone korzyści.

- Zapisy ordynacji podatkowej dotyczące rozmiaru dochodzonego odszkodowania, które teraz weszły w życie, są przeniesieniem konstrukcji obecnych już w prawie cywilnym - twierdzi M. Sobońska. - W przypadku spraw cywilnych głównym problemem jest ustalenie wysokości odszkodowania w części mającej pokryć utracone korzyści.

Tym będą zajmować się firmy, wyspecjalizowane w tego typu wyliczeniach, np. audytorzy, których wynagrodzenie zapewne nie zostanie przez sąd doliczone do odszkodowania. Jednak to, że firma wyliczy stratę na np. 100 mln zł, nie oznacza, że sąd zaakceptuje taką kwotę. Druga strona - czyli fiskus - będzie się starała przedstawić własne wyliczenia. To może oznaczać, że czas poświęcony na ostateczne rozstrzygnięcie sprawy znacznie się wydłuży.

- To mogą być wieloletnie procesy - uważa M. Sobońska. - Będzie tak zwłaszcza na początku.

Nowe przepisy mogą ułatwić życie firmom, które obecnie znajdują się w takiej sytuacji jak Centrozap czy MCI. Pierwsza została praktycznie doprowadzona do bankructwa, po tym jak urzędy skarbowe zażądały od niej ponad 100 mln zł z tytułu - jak twierdziły - nienależnie pobranych zwrotów podatku. NSA uznał, że urzędnicy fiskusa mieli rację w przypadku 35 mln zł, a reszta kwoty została zabrana spółce bezprawnie. Z kolei MCI zapowiedział dochodzenie roszczeń od Skarbu Państwa z tytułu błędnych decyzji fiskusa w sprawie firmy JTT, co doprowadziło ją do upadłości.

Reklama
Reklama

Bez przedwczesnych

bankructw?

Ale nowelizacja ordynacji zawiera też przepisy, które mogą pozwolić na uniknięcie w przyszłości przedwczesnych bankructw firm wskutek błędnych decyzji fiskusa.

- Podatnik będzie mógł uzyskać wstrzymanie wykonania decyzji podatkowej, co do tej pory było bardzo trudne, wnioskując jednocześnie o przyjęcie zabezpieczenia wykonania zobowiązania wynikającego z tej decyzji. W takim przypadku wstrzymanie wykonania decyzji nastąpi dokładnie w takim samym zakresie, w jakim przyjęte zostało zabezpieczenie - mówi M. Sobońska.Zabezpieczeniem może być np. gwarancja bankowa. Banki zapewne jednak będą bardzo ostrożne przy dawaniu gwarancji na kwoty, o jakich była mowa w przypadku Centrozapu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama