Zarząd BOŚ w opublikowanej wczoraj opinii unika jednoznacznych stwierdzeń. Zwraca jednak uwagę, że wezwanie zostało ogłoszone przez największego akcjonariusza (Skandinaviska Enskilda Banken ma 47,3% akcji BOŚ) który deklaruje wzmocnienie spółki. Władze BOŚ radzą również, by każdy z akcjonariuszy - uwzględniając swoje interesy, w tym także pozaekonomiczne - dokonał samodzielnej i wnikliwej oceny warunków i ceny wezwania i na tej podstawie podjął decyzję, czy są one dla niego satysfakcjonujące. Prezes nie chciał jednak sprecyzować, co rozumie pod pojęciem "interesy pozaekonomiczne". W dokumencie można przeczytać również, by akcjonariusze zwrócili uwagę, że oferowana w wezwaniu cena 73 zł za akcję jest o 20,8 zł wyższa od średniej z 6 miesięcy przed jego ogłoszeniem.

Rady zarządu skierowane są właściwie do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który ma 44,7% akcji banku. A prezes funduszu Jan Hawrylewicz powiedział w poniedziałek, że cena w wezwaniu jest zdecydowanie za niska.

Sergiusz Najar nie chciał odnieść się do opinii prezesa NFOŚiGW na ten temat, ani też wypowiadać się o zachowaniu kursu banku na giełdzie. Sprawę gwałtownego wzrostu notowań walorów BOŚ tuż przed podaniem informacji o zamiarze skupienia akcji, bada już KPWiG.