Strony nie ujawniły wartości transakcji. 2,5 roku temu OMV kupił od BP 313 stacji benzynowych w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech. Zapłacił za tę sieć 220 mln euro.
Wygrana Austriaków oznacza przegraną m.in. Orlenu. - Po przeprowadzeniu gruntownych analiz ekonomicznych zaproponowaliśmy za stacje Arala w Czechach maksymalną cenę, która w naszej ocenie gwarantowała opłacalność tej inwestycji - wyjaśniał wczoraj rzecznik Orlenu Dawid Piekarz. - Była to kwota ok. 655 mln zł - dodał.
OMV ma teraz w Czechach 146 stacji benzynowych. Po sfinalizowaniu transakcji czeska sieć OMV będzie liczyć 216 placówek, co oznacza, że stanie się drugą co do wielkości po sieci Benziny. Ta ostatnia, należąca do Unipetrolu (63% jego akcji na Orlen), posiada 314 stacji. Zgodnie z umową z 2004 r., PKN jest jednak zobowiązany odsprzedać koncernowi ConocoPhillips z USA 1/3 stacji paliwowych należących do Benziny. W ręce Amerykanów może więc trafić 104 lub 105 placówek. Jednocześnie sieć detaliczna Benziny skurczyłaby się do 209-210 stacji. Gdyby do transakcji doszło, numerem jeden na czeskim rynku detalicznym stałby się austriacki OMV, a kontrolowana przez Orlen czeska Benzina spadłaby na drugie miejsce. Orlen nie chce jednak do tego dopuścić. - Będziemy nadal poszukiwać innych istniejących możliwości zakupu stacji benzynowych w Czechach - deklaruje Dawid Piekarz.