"Tempo wzrostu polskiego PKB jest wciąż wyższe niż w UE, a inwestorzy zagraniczni wciąż lubią nasz region. Poza tym dalsze obniżki stóp są naszym zdaniem niezagrożone, co oznacza dalszy odpływ środków z lokat bankowych do funduszy inwestycyjnych" - powiedział dziennikarzom Mirosław Panek.

"Zalecamy jednak wyważone inwestowanie w akcje. W dłuższym terminie jesteśmy optymistami, ale w krótszym terminie nie podejmujemy się określania, kiedy i co należy zrobić" - dodał. Na fali hossy na rynku akcji, aktywa jednej z czołowych grup funduszy inwestycyjnych ING Investment Management wzrosły od początku roku o ponad 31 procent do ponad 8,65 miliarda złotych, podczas gdy ogólna wartość aktywów funduszy inwestycyjnych w Polsce przekroczyła poziom 50 miliardów złotych.

Od początku roku indeks WIG wzrósł o około jedną czwartą, podczas gdy węgierski BUX zwiększył swoją wartość o ponad połowę, czeski PX50 o 40 procent, a niemiecki DAX o około 18 procent. Jednak w ciągu ostatnich dwóch tygodni odpływ środków z zagranicznych funduszy inwestujących na rynkach wschodzących wywołał korektę spadkową. "Obecna korekta może jednak ostudzić chęć lokowania środków w funduszach i choć do końca roku wartość ich aktywów może sięgnąć 60 miliardów złotych, to już raczej go nie przekroczy" - dodał Sebastian Buczek, wiceprezes zarządu ING Investment Management. ING IM zwraca uwagę na spółki małe i średnie, które w trakcie hossy pozostawały w tyle za największymi polskimi firmami, cieszącymi się zainteresowaniem inwestorów zagranicznych. W październiku zaoferowało więc klientom fundusz ING FIO Średnich i Małych Spółek, w którego skład docelowo ma wejść do 50 spółek o udziale w WIG poniżej 2 procent.

Przedstawiciele ING IM ostrożnie wypowiadali się też o możliwości dalszych zwyżek cen polskich obligacji, które zyskały na niskiej inflacji i cięciach stóp. Ich zdaniem, warunki makroekonomiczne są nadal sprzyjające, ale nad rynkiem wisi ryzyko polityczne, związane z problemami ze stworzeniem koalicji rządowej po ostatnich wyborach. "Możliwe są dalsze wzrosty cen obligacji, ale nie w takiej skali jak to miało miejsce w pierwszym półroczu" - powiedział Panek. "Inflacja pozostanie niska, a rentowność polskich obligacji jest wciąż wyższa niż w Europie, ale istnieje ryzyko polityczne, które zostały dostrzeżone dopiero po wyborach, czyli jaka będzie koalicja rządowa i skąd wziąć środki na wydatki" - dodał.

((Autor: Adrian Krajewski; Redagował: Kuba Kurasz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))