Tylko trzy firmy - Orbis, Netia i ComputerLand - wypracowały w III kwartale 2005 r. mniejszy zysk niż w takim samym okresie minionego roku. W trzech przypadkach wzrost był trzycyfrowy. O ile w Softbanku i Prokomie zadecydowała o tym niska baza porównawcza, to wynik KGHM wygląda imponująco.
Osiągnięcia blue chips w III kwartale wypadają znakomicie na tle wyników wypracowanych w I połowie roku. Roczna zmiana zysku netto w pierwszych trzech miesiącach roku wynosiła 18%, w II kwartale 10%. Wyraźnie kontrastują też z osiągnięciami mniejszych firm, dla których zakończony kwartał nie był zbyt udany.
Jednocześnie aż w 15 przypadkach poprawa zysku za cztery ostatnie kwartały była w III kwartale tego roku mniejsza niż aprecjacja kursów. WIG20 zyskał w tym czasie dwa razy więcej, niż wyniósł wzrost zysku spółek znajdujących się w jego składzie. To tłumaczy, dlaczego bardzo dobre rezultaty nie dały rynkowi impulsu do ataku na tegoroczny szczyt - inwestorzy już wcześniej je zdyskontowali.
W pewnym uproszeniu różnicę pomiędzy skalą wzrostu notowań a poprawy zysku można interpretować jako wyraz oczekiwań na to, że również ostatnie trzy miesiące roku przyniosą ze strony przedsiębiorstw o największej kapitalizacji dobre wiadomości. Taka sytuacja powoduje, że nawet w przypadku zrealizowania się pomyślnego scenariusza, potencjał zwyżki blue chips jest ograniczony. Natomiast rozczarowujące informacje mogą skłaniać do wyprzedawania akcji.
Wyraźną dysproporcję pomiędzy skalą poprawy zysku i zwyżki notowań w III kwartale można również wiązać z panującą w tym okresie modą na inwestycje na rynkach wschodzących.