Belgijski Vlassenroot, któremu Mostostal Zabrze winny jest około 30 mln zł, zaproponował giełdowej spółce restrukturyzację tego zobowiązania. Pisaliśmy o niej w weekendowym wydaniu PARKIETU. Gotów był "umorzyć" dług i wyłożyć 7,5 mln zł w gotówce. W zamian oczekiwał od Mostostalu 100% udziałów w spółce zależnej zabrzańskiego holdingu - ZPK (Zakład Produkcji Konstrukcji Stalowych i Urządzeń Przemysłowych) oraz nieruchomości
i maszyn wykorzystywanych przez tę firmę.
Oferta była ważna do czwartku. Jak ją przyjął zarząd Mostostalu Zabrze? - Nie jest naszym zwyczajem prowadzenie polemiki z naszym wierzycielem na łamach prasy, stąd też nie będziemy publicznie odnosić się do prowadzonych przez nas negocjacji z Vlassenrootem. Dodatkowo chciałem sprostować, że nie jest prawdą, że Vlassenroot nie otrzymał odpowiedzi na złożoną ofertę, gdyż odpowiedź w tej sprawie wysłaliśmy już w środę, 9 listopada - komentuje Paweł Gaworzyński, dyrektor biura zarządu MZH.
Bardziej rozmowna jest druga strona. Przedstawiciele Vlassenroota twierdzą, że negocjacje trwały jeszcze w czwartek do późnego wieczora. Oferta została jednak odrzucona. Jak się dowiedzieliśmy, zabrzański holding zaproponował własną: zamiast 30 mln zł długu gotów był spłacić 7 mln zł do końca br. oraz po 2 mln zł przez następnych pięć lat. Na to nie przystali Belgowie. - Vlassenroot obawia się, że brak zgody zarządu Mostostalu na sensowną restrukturyzację największego zabezpieczonego wierzyciela może oznaczać niemożliwość wykonania układu - w sensie jego zatwierdzenia przez sąd - komentuje Jean-Charles Wibo, szef belgijskiej firmy. 15 grudnia odbędzie się zgromadzenie wierzycieli Mostostalu Zabrze.