Ostry ostrzał zarządu PGNiG z armat grubego kalibru trwa już od kilku dni. W środę minister skarbu Andrzej Mikosz nazwał prywatyzację spółki "skandaliczną". Wczoraj powiedział, że próbą negocjacji przez gazowniczą spółkę warunków dostaw gazu do kluczowych odbiorców korporacyjnych powinna zająć się prokuratura. - Nie wiem, jak moi koledzy z zarządu, ale ja uważam, że cel tych nasilających się ataków jest jeden: zmiana władz PGNiG - powiedział wczoraj Marek Kossowski, prezes PGNiG, na specjalnej konferencji prasowej, która miała oczyścić zarząd ze stawianych zarzutów. M. Kossowski pytany, czy nie dolewa oliwy do ognia, odpowiedział: Nie pozostaje nam nic innego, jak bronić nazwiska.
Zawieszony zarząd?
A do kolejnej próby sił dojdzie zapewne na dzisiejszym posiedzeniu rady nadzorczej PGNiG. Jeden z punktów porządku obrad mówi bowiem o "zawieszeniu w czynnościach członków zarządu". Do zmian we władzach omal nie doszło już we wtorek na tzw. konsultacyjnym spotkaniu członków rady z ministrem skarbu Andrzejem Mikoszem. Według relacji uczestników, próbowano je przekształcić w normalne posiedzenie rady, w trakcie którego miano odwołać prawie cały zarząd PGNiG - bez Jana Anysza, wybranego w styczniu br. przedstawiciela załogi. Manewr się nie udał, a za podjęcie takiej próby ministrowi Mikoszowi dostało się w Sejmie.
Kolejna okazja, już legalna, nadarza się dzisiaj. Nie wiadomo jednak, jak zachowają się członkowie rady. Skarb Państwa ma wprawdzie w 9-osobowej radzie większość, bo pięciu przedstawicieli (trzech reprezentuje załogę, jeden: prof. Mieczysław Puławski jest tzw. niezależnym członkiem rady), ale wcale nie muszą oni głosować zgodnie z sugestiami szefa resortu skarbu - nie mają bowiem takiego obowiązku. - Dyskusja będzie na pewno bardzo długa. Nikt nam jednak nadal nie przedstawił wystarczających argumentów za odwołaniem czy zawieszeniem zarządu - powiedział nam jeden z członków rady PGNiG, zastrzegając anonimowość. Jeśli rada sprzeciwi się woli ministra - będzie on musiał poczekać do walnego zgromadzenia, które zaplanowano na 12 grudnia br. i wtedy wymienić nieposłusznych członków, a w konsekwencji przeprowadzić zmiany w zarządzie PGNiG.
Nieustępliwy minister