"Gdy padają takie słowa jak nacjonalizacja czy wycofanie z giełdy, to są to słowa na wyrost. Nic złego się nie stanie" - powiedział we wtorek na spotkaniu z ekonomistami Marcinkiewicz.
Prawo i Sprawiedliwość (PiS) jeszcze przed wyborami było przeciwne prywatyzacji PGNiG, gdyż obawiało się, że skarb państwa utraci kontrolę nad aktywami, które zabezpieczają bezpieczeństwo energetyczne kraju.
Minister skarbu wielokrotnie mówił, że prywatyzacja PGNiG została źle przeprowadzona i zamierza ją "odwrócić". W tym kontekście minister wspominał o nacjonalizacji a także o możliwym wezwaniu na akcje spółki.
Przed podaniem informacji o stanowisku premiera na temat przyszłości PGNiG akcje tej spółki zniżkowały o 0,9 procent. Później znacząco podrożały. O godzinie 10.18 zwyżkowały one o 2,5 procent do 3,33 złotego, podczas gdy indeks WIG 20 stracił 0,4 procent.
"To jest pierwsza pozytywna informacja wokół spółki. Ostatnio były same złe. Nawet taka lakoniczna wypowiedz premiera poprawiła nastroje inwestorów" - powiedział makler DB Securities Wojciech Kołacz.