Reklama

Rekordy małych spółek

Choć nominalnie najwięcej w listopadzie zyskał wyliczany na podstawie notowań największych spółek WIG20, to jednak rekordy wszech czasów pobiły indeksy kojarzone z mniejszymi firmami - MIDWIG i Indeks Cenowy. Fala zainteresowania akcjami uważanymi za śmieciowe to sygnał ostrzegający przed możliwym spadkiem kursów na całym rynku. Praktycznie nic nie jest już w stanie zmienić faktu, że trzeci kolejny rok najważniejsze warszawskie indeksy zakończą na plusie

Publikacja: 01.12.2005 07:38

Przede wszystkim

średniaki

Po zwyżce w listopadzie o 6%, zmiana indeksu WIG od początku roku wynosi już 27%. W 2004 r. było to 28%, w 2003 r. - 45%. Patrząc na suche liczby, nie widać większej zmiany. Tymczasem różnica w jakości trendu jest znaczna. W 2004 r. wzrosły kursy 78% notowanych na GPW firm, w tym roku tylko 52%. W listopadzie odsetek spółek, których notowania zyskały na wartości, podskoczył do 60%, co stanowi jeden z lepszych wyników w tym roku i jest wyraźnym przełomem, po trzech niezbyt udanych miesiącach. Warto zwrócić uwagę, że w żadnym miesiącu 2005 r. nie został przekroczony rezultat z 2004 r.

Jedynym oficjalnym indeksem, który w listopadzie pobił rekord wszech czasów (2040 pkt), jest kojarzony ze średnimi spółkami MIDWIG. Indeks wydłużył rekordową serię miesięcy zakończonych na plusie do siedmiu. Tym razem zyskał 2,7%. Odsetek spółek, których kursy wzrosły, był istotnie wyższy niż na całym rynku i wyniósł 68%. Z 40 firm wchodzących w skład wskaźnika, najmocniej poszły w górę kursy niedawnych debiutantów, którzy pokazali dobre wyniki za III kwartał 2005 r. Trzy pierwsze miejsca w rankingu miesięcznej stopy zwrotu zajęły CCC (+30%), PBG (+24%) oraz Ciech (+21%). Wykres siły relatywnej, mierzącej zachowanie indeksu średnich firm względem spółek z WIG20, pozwala przypuszczać, że przewaga pierwszej grupy przedsiębiorstw utrzyma się w najbliższych tygodniach.

Spojrzenie na dwie poprzednie rekordowe fale wzrostowe MIDWIG w zapoczątkowanej przed trzema laty hossie, które liczyły po pięć miesięcy, pozwala na umiarkowany optymizm. Indeks zyskał wtedy 51% (kwiecień-sierpień 2003 r.) oraz 45% (grudzień 2003-kwiecień 2004 r.). Przez ostatnie 7 miesięcy wzrósł o 23,4%.

Reklama
Reklama

Mniej inwestorów

zagranicznych

W tym roku na GPW obowiązuje następująca relacja między dużymi i średnimi spółkami: w trakcie wzrostu w mniejszym stopniu zyskują mniejsze firmy i one także w mniejszym stopniu spadają, kiedy koniunktura się pogarsza. Podobnie było w listopadzie - WIG20 zyskał więcej niż MIDWIG. Ale w decydującym momencie, kiedy trzeba było się przebić przez wierzchołek z początku października (2564 pkt) zabrakło popytu na akcje największych spółek. To efekt istotnego ograniczenia aktywności przez inwestorów zagranicznych. Pokazuje to m.in. porównanie obrotów akcjami największych spółek i liczby walorów, które zmieniały właściciela na całym rynku. Obroty walorami spółek wchodzących w skład WIG20 wyniosły w listopadzie niecałe 12,5 mld zł i były o 15% niższe niż w październiku. Natomiast wolumen wszystkich akcji przekroczył w listopadzie 800 mln sztuk i był ponad 40% wyższy niż w rekordowym dotychczas marcu 2004 roku. Taki wynik to efekt mocno rozwiniętej spekulacji papierami najmniejszych, często bardzo tanich (nominalnie), spółek. Tą grupą firm interesują się przede wszystkim krajowi inwestorzy (instytucjonalni i indywidualni), natomiast duże spółki postrzegane są jako domena graczy zagranicznych.

Mniejsze zainteresowanie akcjami polskich firm ze strony inwestorów zagranicznych trudno wiązać z antyrynkowymi posunięciami nowego rządu. To raczej efekt umacniającego się dolara i rosnącej rentowności amerykańskich obligacji, co odciągało kapitał od rynków wschodzących. Od początku ostatniego kwartału indeks rynków wschodzących (MSCI EM Index), wyliczany przez bank Morgan Stanley, zyskał 1% (do 29 listopada), natomiast wskaźnik ogólnoświatowy (MSCI World Index) wzrósł o 2,6%. W poprzednim kwartale MSCI EM zyskał 23,4%, natomiast MSCI World 6,8%. Wynik indeksu europejskich rynków wschodzących to -2% w tym kwartale i 54,5% w poprzednim.

Tandem rozdzielony

W listopadzie rozdzielony został żelazny tandem surowcowy KGHM-PKN, który odpowiada za 28% wartości indeksu WIG20. Wzrost notowań tych spółek w największym stopniu przyczynił się do utrzymania hossy na GPW.

Reklama
Reklama

Różne zachowanie obydwu firm to efekt spadku ceny ropy i wciąż ustanawiających rekordy notowań miedzi, których nie jest w stanie zbić ani rosnący kurs dolara, ani pogłoski o możliwym wyprzedaniu części rezerw miedzi przez Chiny. Istotnym zagrożeniem dla marż Orlenu może się okazać uruchomienie w Londynie obrotu rosyjską ropą Urals, co, zdaniem niektórych specjalistów, podbije notowania tego rodzaju surowca i zmniejszy różnicę między ceną gatunku Brent i Urals. Dla PKN, który przerabia gorszą jakościowo ropę Urals, ale sprzedaje produkty po cenach światowych, byłby to czynnik bardzo niekorzystny. W listopadzie kurs PKN wzrósł 2%, natomiast KGHM 17%. Innym czynnikiem wyjaśniającym różnice w zmianach kursów jest wysoka wycena - biorąc pod uwagę historyczne wartości wskaźników C/Z, C/WK i C/S - PKN Orlen i niska KGHM. Lepszy wynik od KGHM spośród spółek z WIG20 uzyskały tylko TVN (26%) i Netia (20%).

Powrót PKN Orlen do trendu wzrostowego w najbliższym czasie będzie trudny, ale wciąż jest możliwy. Od historycznego maksimum z 3 października notowania spadły o ponad 17%, co oznacza, że jest to największa przecena tych akcji od początku 3-letniej hossy. Od początku listopada wykres porusza się w trendzie bocznym, którego dolnym ograniczeniem jest 57 zł, górnym - 61,5 zł. Na razie dwie próby wybicia w górę zakończyły się niepowodzeniem. Przebicie 57 zł po raz pierwszy od marca 2003 roku spowoduje złamanie struktury długoterminowego trendu wzrostowego i będzie sygnałem przedłużenia korekty, co znacznie utrudni zwyżkę na całym rynku.

Małe spółki na czele

Obok MIDWIG, rekord wszech czasów pobił w listopadzie także Indeks Cenowy, w którego skład wchodzą wszystkie notowane na giełdzie spółki. Wzmożone zainteresowanie walorami małych przedsiębiorstw spowodowało, że na czele listopadowej stopy zwrotu znalazła się firma, która nie mieści się nawet w składzie indeksu WIRR. Notowania Ganta wzrosły ponad 250%. W czołówce znalazła się także inna mikroskopijna firma - Fon zyskał w październiku ponad 100%. Ze spółek, które uwzględniane są w wyliczaniu WIRR, najlepiej poradziły sobie Lubawa i Próchnik. Inwestorzy tak mocno docenili raport kwartalny producenta płaszczy, że spółka uzyskała największy udział w portfelu indeksu małych firm.

Warto zwrócić uwagę na zmianę trendu na wykresie siły relatywnej, mierzącej zachowanie Indeksu Cenowego względem WIG20. Przez ostatnie półtora roku wskaźnik ten znajdował się w trendzie spadkowym, ale w ostatnich dwóch miesiącach wzrósł i jest blisko przełamania niekorzystnej tendencji. To będzie sygnał ostrzegawczy dla całego rynku - do podobnej sytuacji doszło, na przykład, w pierwszej połowie 1997 roku i na początku 2000 roku. W obydwu przypadkach zakończyliśmy długoterminowe trendy wzrostowe na warszawskiej giełdzie. Wzrost znaczenia małych spółek poprzedzał także średnioterminową korektę, zapoczątkowaną w lutym tego roku.

Z drugiej strony, zainteresowanie mniejszymi firmami może być związane ze zwiększającym się tempem wzrostu gospodarczego. Opublikowane we wtorek dane pokazały, że w III kwartale 2005 roku gospodarka rozwijała się w tempie 3,7%. Mniejsze firmy spisywały się lepiej od gigantów także w 2003 roku i na początku 2004 roku, kiedy dynamika wzrostu PKB rosła (do 6,8% w I kw. 2004 roku).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama