Kurs Sanwilu rozpoczął wczorajszą sesję od ponad 15-proc. wzrostu. W miarę upływu czasu papiery zyskiwały na wartości. Wszystko tłumaczy pismo, które firma otrzymała, przetłumaczyła i rano opublikowała.
Irlandczycy listy piszą
"Nasza współpraca rozwija się z dużym sukcesem. Jak wspominaliśmy wcześniej, zatrzymaliśmy całą produkcję w Irlandii i zamówienia przenieśliśmy do Waszej firmy. Jakość i parametry materiałów produkowanych dla nas są doskonałe, a nasi klienci są bardzo zadowoleni z rezultatów" - taki list otrzymał zarząd Sanwilu. Autorem jest Denis Buckley, dyrektor zarządzający irlandzkiego Trimproofa.
Na początku roku informowaliśmy, że Sanwil przymierza się do zawarcia kilku znaczących umów. Jedną z nich był podpisany w lutym trzyletni kontrakt z Irlandczykami. Dotyczył sprzedaży sztucznej skóry, którą wytwarza zakład w Przemyślu. Nazwa partnera ani nawet kraj jego pochodzenia nie zostały wówczas ujawnione. Wiadomo było tylko tyle, że wartość zlecenia to 4 mln euro (około 16 mln zł), a dostawy będą realizowane "w ilości i asortymentach według odrębnie składanych zamówień". Teraz Sanwil przyznał, że kontrahentem był Trimproof.
Ale nie pochwały pod adresem giełdowej spółki sprawiły, że list Irlandczyków stał się publiczny i wywołał euforyczną reakcję rynku.