Analitycy przyznają, że gdańska spółka sprawnie restrukturyzuje rafinerie południowe i agresywnie wdraża strategię segmentu detalicznego PROSTA. O obniżeniu rekomendacji zadecydowały więc założenia makroekonomiczne. Wskazują one na to, że w ciągu najbliższych dziewięciu miesięcy kurs Lotosu będzie się utrzymywać poniżej aktualnej jej wyceny.
Te założenia makroekonomiczne to wyższa od obecnej cena ropy naftowej Brent: 55 USD za baryłkę w 2006 r., 50 USD w 2007 r. i 48 USD w latach kolejnych. Analitycy uznali również, że relatywne marże na podstawowych produktach pozostaną na dzisiejszym poziomie. Ich zdaniem w długim okresie złoty będzie się umacniać, a jego kurs ustabilizuje się w 2008 r. na poziomie 3,22 za USD (wcześniej przyjmowano poziom 3,31 za USD).
DI BRE Banku stwierdza, że wszystkie krajowe założenia makroekonomiczne na najbliższe lata (inflacja, stopa proc. wolna od ryzyka, średnioroczne kursy zł do USD i euro) negatywnie wpływają na wycenę Lotosu. Najsilniej oddziałującym czynnikiem ma być oczekiwana aprecjacja naszej waluty względem dolara.
Ostatecznie wartość kapitałów Grupy Lotos w ciągu najbliższych dziewięciu miesięcy dom maklerski wycenia na prawie 5,22 mld zł. To zaś, po uwzględnieniu udziału akcjonariuszy mniejszościowych, daje 43,1 zł na akcję.
W krótkiej perspektywie - według DI BRE Banku - pozytywny wpływ na cenę akcji mogą mieć informacje o ewentualnym połączeniu Lotosu z Orlenem. Analitycy przypominają informację PARKIETU, że w styczniu Nafta Polska ma rozpocząć prace nad sporządzeniem analizy takiej fuzji.