Reklama

Naftowe naciski Moskwy

Rosja zapowiedziała, że zmniejszy o ponad 40% wielkość dostaw ropy do litewskiej rafinerii Możejki. O 10% miałyby natomiast spaść dostawy surowca do polskich rafinerii - Orlenu i Lotosu. - To naciski polityczne - uważają analitycy.

Publikacja: 20.12.2005 07:13

Zapowiedź ograniczenia dostaw ropy na Litwę padła kilka dni po tym, jak tamtejszy minister gospodarki stwierdził, że koncerny Łukoil i TNK-BP - aby zachować szanse na zakup Możejek - muszą zaoferować większe sumy. Sankcje miałyby wejść w życie już w styczniu.

Dokręcanie

tranzytowego kurka

Oprócz ograniczenia dostaw surowca do Możejek, Rosjanie mieliby także zmniejszyć o 1/3 tranzyt ropy przez litewski terminal w Butyndze. Można się domyślać, że nacisk Moskwy na władze w Wilnie ma spowodować, żeby Litwini na inwestora dla Możejek wybrali jeden z rosyjskich koncernów.

Przypomnijmy, że na sprzedaż wystawiony jest pakiet 53,7% akcji litewskiej spółki, który obecnie należy do rosyjskiego Jukosu. Przetarg organizowany jest jednak przy współudziale władz w Wilnie. Oprócz rosyjskiego Łukoila i rosyjsko-brytyjskiego TNK-BP uczestniczą w nim także kazachski KazMunajGaz oraz nasz Orlen.

Reklama
Reklama

Rosjanie najwyraźniej, chcąc zwiększyć własne szanse na przejęcie Możejek, naciskają nie tylko na Litwę. Według ujawnionych właśnie wstępnych założeń, rosyjska firma Transnieft ma w I kw. 2006 roku zmniejszyć o 10% wielkość dostaw do polskich rafinerii. - Nie można wykluczyć, że jest to próba wywarcia nacisku na Orlen, aby ten zrezygnował z zakupu Możejek, albo próba pokazania litewskim władzom, że polski koncern nie jest w stanie zagwarantować dostaw ropy dla własnych rafinerii - komentuje Sebastian Słomka, analityk z BDM PKO BP. - Jeśli deklaracja Rosjan zostanie zrealizowana, to raczej nie powinno dojść do braków w zaopatrzeniu, ale organizacja dostaw z innych źródeł może okazać się bardziej kosztowna - dodaje.

- To tylko wstępny grafik dostaw, a dotychczas często tak bywało, że wstępne założenia istotnie różniły się od ostatecznych - wydaje się bagatelizować sprawę Dawid Piekarz, rzecznik prasowy Orlenu.

Zdaniem Sebastiana Słomki, obecne praktyki pokazują, że gdyby Rosja miała w przyszłości do załatwienia jakiś ważny interes polityczny w Polsce, nie zawaha się przed zastosowaniem podobnych sankcji.

Litwa chce przyspieszenia

Czy Litwa ugnie się pod rosyjskim naporem? Na razie przedstawiciel rządu w Wilnie wyraził tylko nadzieję, że negocjacje z Jukosem w sprawie sprzedaży rafinerii w Możejkach przyspieszą. Miałaby się do tego przyczynić dokonana przez Jukos zmiana negocjatora odpowiedzialnego za transakcję. Jak informowała agencja Interfax, po tym jak negocjacje między koncernem a Litwinami utknęły w martwym punkcie, wileński rząd zwrócił się do Jukosu o wyznaczenie nowego koordynatora. - Z tego co wiem, Jukos wyznaczył nowego negocjatora i prawdopodobnie spotkamy się z nim w przyszłym tygodniu - powiedział litewski minister gospodarki Kestutis Dauksys. Według agencji Interfax, ma nim być Frank Rieger, który zastąpi Brucea Misamore?a na stanowisku dyrektora finansowego Jukosu. Misamore zrezygnował z pełnionej funkcji w zeszłym tygodniu.

Reuters

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama