W ministerstwie skarbu odpowiada Pan m.in. za sektor naftowy i petrochemiczny. Czy może dojść do fuzji PKN Orlen i Grupy Lotos?
W marcu (przed objęciem stanowiska wiceministra skarbu, jako członek zarządu Instytutu Sobieskiego - przyp. red.) przygotowałem raport, w którym uznałem taką opcję jako korzystną, akcentując jednocześnie wiele czynników ryzyka, jakie dla polskiego rynku niosłoby połączenie PKN Orlen i Grupy Lotos. Główne obawy dotyczyły pozycji monopolistycznej, jaką podmiot powstały w wyniku połączenia miałby w segmencie rafinacyjnym. W przypadku dystrybucji, zagrożenie dla konkurencji, byłoby mniejsze, lecz także znaczne. Wracając jednak do pana pytania, to połączenie PKN Orlen i Grupy Lotos jest opcją otwartą. Decyzje nie zapadną raczej wcześniej niż za dwa lata. Najpierw rząd musi przyjąć program bezpieczeństwa energetycznego, nad którym pracuje wiceminister gospodarki Piotr Naimski. Modyfikacji musiałby ulec także program restrukturyzacji i prywatyzacji sektora paliwowego.
PKN Orlen rozważał udział w drugim etapie prywatyzacji Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Czy ta koncepcja zyskałaby aprobatę obecnego kierownictwa ministerstwa skarbu?
Takie połączenie nie jest obecnie rozpatrywane.
Dlaczego poprosiliście o zwołanie pod koniec stycznia NWZA PKN Orlen, w którego porządku obrad są zmiany w radzie nadzorczej? Podobnie zresztą w Grupie Lotos.