- Chcieliśmy mieć 100% BOŚ i nie udało się - powiedział Mats Kjaer, wiceprezes zarządzający SEB. Piątkowe porozumienie między SEB a NFOŚiGW zostało ujawnione. Szwedzi sprzedadzą akcje po 92 zł (jest to wycena bliska dwukrotności wartości księgowej). Sfinalizowanie umowy nastąpi najpóźniej do połowy 2006 r. W efekcie NFOŚiGW będzie miał ponad 94% akcji BOŚ. Taki rozwój sytuacji jest po myśli ministra środowiska (nadzorującego Fundusz), który już zapowiedział, że jeśli do wykupienia akcji dojdzie, wyda na to zgodę.

Dla Szwedów nie była to szczególnie lukratywna transakcja. Jak wynika z naszych szacunków, pozwoliło to SEB co najwyżej odzyskać pieniądze zainwestowane w akcje BOŚ przed 4 i 5 laty. Szwedzi kupili m.in. 27,5% akcji średnio po ponad 108,2 zł, a 7% po 101,5 zł. SEB postanowił jednak opuścić bank, w którym przez tak długi okres nie udało mu się przejąć kontroli. Jego przedstawiciele deklarują, że mimo niepowodzenia przejęcia BOŚ, nie zamierzają się wycofać z Polski. SEB podał, że jak najszybciej chce otworzyć w Polsce oddział, rozwijać swoją spółkę TFI i działalność leasingową. Mats Kjaer odmówił odpowiedzi na pytanie, czy SEB chce kupić jakiś inny bank w Polsce.

Kurs BOŚ, który po doniesieniach o poufnym piątkowym porozumieniu zaczął się piąć, zatrzymał się we wtorek na poziomie 89 zł. Przypomnijmy, w sierpniowym wezwaniu na BOŚ, które zakończyło się niepowodzeniem, SEB oferował 73 zł za akcję.

Reuters