Sąd nakazał firmie Wawel zaprzestania wprowadzania do obrotu cukierków "Fruit" (w opakowaniach zbiorczych, w kolorze zielonym, na których w górnej części na jaśniejszym tle znajduje się granatowy napis "Fruit"; poniżej jest opis wskazujący na wersję smakową cukierków, a w dolnej części zdjęcia owoców). Spółka nie może ich także reklamować. Sąd nakazał również zajęcie wyprodukowanych słodyczy.

- Jest nam przykro, że renomowana firma narusza nasze dobra. Mam nadzieję, że Wawel szybko zrezygnuje z takich praktyk. Jego opakowania są bardzo podobne do tych, które my stosujemy. Sąd uznał nasze racje i zabezpieczył roszczenie - mówi Marek Moczulski, prezes Mieszka. Jak duże znaczenie mają cukierki "Frutis" dla raciborskiej spółki? - To całkiem spory segment - dodaje prezes.

Co na to Wawel? - Z punktu widzenia naszej firmy, jej wyników finansowych, ta sprawa jest nieistotna. Uważamy, że nie złamaliśmy prawa i dowiedziemy tego przed sądem. Te cukierki są różne. Sprawa taka, jak ta, to metoda na reklamę produktu, kiedy nie ma on dobrych wyników sprzedaży - mówi Dariusz Orłowski, prezes krakowskiej firmy. Z naszych informacji wynika, że Wawel kontynuuje produkcję cukierków.

Wawel miał już wcześniej problemy z innymi produktami. Cukierki czekoladowe "Michałki Zamkowe" były zajmowane przez komornika. W 2005 r. sąd zakazał ich sprzedaży i reklamowania. Przychylił się do wniosku firmy ZPC Michałek, która uważa, że opakowania wyrobów Wawelu są podobne do tych, które ona stosuje w swoich "Michałkach". "Aresztowanie" cukierków trwało krótko. - Złożyliśmy zażalenie, które uwzględniono. Do tej pory w podobnych sprawach wygrywaliśmy - mówi prezes Wawelu.