"Gdyby doszło do konieczności dalszych ograniczeń, będzie konieczna interwencja formalna, tzn. Rada Ministrów musi uchwalić odpowiedni akt prawny, który pozwoli wprowadzić ograniczenia w dalszych zakładach przemysłowych, ale - powtarzam - nigdy dla gospodarstw domowych. Tego nie przewiduje ani praktyka, ani prawodawstwo" - powiedział Woźniak podczas konferencji prasowej.
Dalej wyłączane byłyby przede wszystkim huty, dodał minister.
W sobotę nastąpiło obniżenie ciśnień w jednym z trzech punktów zdawczo-odbiorczych na granicy wschodniej, w Drozdowiczach, gdzie zakontraktowany jest gaz w umowach z rosyjskimi spółkami OAO Gazprom i OOO Gazexport oraz z RosUkrEnergo.
Woźniak powiedział, że obecnie w Drozdowiczach brakuje 36% gazu, podczas gdy wczoraj wieczorem brakowało 34%.
"Gdyby nie było tych ograniczeń w dostawach w punkcie Drozdowicze, nie mielibyśmy obowiązku ani konieczności ograniczania dostaw do zakładów chemicznych. Mróz jest dobrym argumentem, ale w naszym kraju mrozy się zdarzają" - stwierdził minister.