We wtorek gracze wywindowali kurs o 15%, do 17,25 zł. Podczas wczorajszej sesji akcje drożały maksymalnie o 9,6%. Pod koniec notowań było już spokojniej - na zamknięciu płacono za walor 18,1 zł (+5%). Wzrostowi ceny towarzyszył wzmożony wolumen. We wtorek właściciela zmieniło ponad 104 tys. akcji, a wczoraj 54 tys. Średni wolumen na sesję z trzech miesięcy to 27 tys. walorów. Protektor nie publikował ostatnio żadnych komunikatów. Skąd więc nagłe zainteresowanie? - Nie mam pojęcia - odpowiada Piotr Kwaśniewski, prezes Protektora, który nie kryje entuzjazmu z powodu wzrostu wartości papierów.

W grudniu spółka poważnie nadwerężyła portfel, spłacając kredyt BPH (2 mln zł) i wypłacając dywidendę (4,7 mln zł). Co w takim razie z finansowaniem bieżącej działalności? - Nie jest rewelacyjnie, ale radzimy sobie. W tym biznesie zawsze są jakieś zaległości - jeśli nie z naszej strony, to ze strony odbiorców - uspokaja P. Kwaśniewski. Jego zdaniem, płynność finansowa nie jest zagrożona, nie ma też problemów z wypłacaniem świadczeń pracownikom. Spółka wciąż stara się o kredyt.

Protektor liczy na zastrzyk pieniędzy od Agencji Mienia Wojskowego. Oferty przetargowe można zgłaszać do 6 lutego - właśnie wtedy Protektor złoży swoją. Przetargi dotyczą dostaw różnego typu obuwia. Szacunkowa wartość największego kontraktu, na zaopatrzenie armii w 306 tys. par zwykłych trzewików, to 38 mln zł netto. Ile z tej kwoty zainkasuje Protektor, zależy od tego, czy spółka wystartuje samodzielnie, czy w konsorcjum. - Na razie nie ma decyzji. Trwają rozmowy z ewentualnymi partnerami - mówi P. Kwaśniewski.