Wczoraj kurs Protektora wzrósł o 3,2%, do 41,5 zł, a Lubawy o 13,6%, do 97,5 zł. Przypomnijmy, że Lubawa kupiła 156 tys. akcji producenta obuwia wojskowego, po 18,5 zł. Biorąc pod uwagę wczorajszy kurs Protektora, na inwestycji zarabia już 3,6 mln zł. Lubawa, która robi sprzęt dla armii, deklaruje, że jest to inwestycja długookresowa.

Witold Jesionowski, prezes Lubawy, nie wyklucza dalszego kupowania akcji Protektora. Zastrzega jednak, że nie będzie tego robił przy obecnym kursie. - Uzależniamy dalsze zakupy od rozwoju współpracy między spółkami. Na razie nie rozmawiałem z prezesem Protektora - mówi prezes Jesionowski. Zapewne do spotkania dojdzie niebawem. Piotr Kwaśniewski, prezes Protektora, pozytywnie ocenia wejście do spółki inwestora branżowego, a za takiego uważa Lubawę. - Inwestor branżowy zapewne wniesie nowe pomysły na biznes, zapewni nowe rynki zbytu - uważa prezes Kwaśniewski, który ma ok. 6,75% akcji spółki. Nie chce mówić czy odsprzeda ten pakiet. Dotychczas dużymi akcjonariuszami Protektora były banki: BGK i BZ WBK. Ten ostatni przyznał się do sprzedaży 28,4%, z tego prawie 10% kupiła właśnie Lubawa. BZ WBK zostało jeszcze 9,2% walorów. Najprawdopodobniej też zmienią właściciela.