W wydanej 27 stycznia rekomendacji zalecają więc redukcję tych walorów. Od tego czasu do piątku 3 lutego akcje gdańskiego koncernu potaniały już o 5 zł. Na ostatniej sesji kosztowały tylko 50 zł.
Specjaliści z DM BZ WBK zestawili wskaźniki P/E oraz EV/EBITDA Grupy Lotos oraz innych porównywalnych spółek. Okazało się, że gdańska firma notowana jest z premią odpowiednio 24% i 18%. Wycena na poziomie 47 zł istotnie redukuje premię i oznacza spadek wyceny o prawie 15%.
Analitycy zaznaczają, że zysk netto koncernu w IV kwartale, zgodnie z zapowiedziami prezesa, może wynieść ok. 122 mln zł. To mniej niż wynikałoby z prognozy, jaką opublikował DM BZ WBK. Mówiła o zarobku netto 150 mln zł.
- Z uwagi na niskie marże rafineryjne nie spodziewamy się, aby wyniki za czwarty kwartał 2005 r. pozytywnie zaskoczyły - dodają specjaliści. Ich zdaniem, ostatni wzrost wartości Grupy Lotos był spowodowany głównie rosnącymi cenami ropy naftowej. GL prowadzi bowiem działalność wydobywczą poprzez spółkę zależną Petrobaltic, która generuje ok. 10-15% zysku netto grupy. Z drugiej jednak strony, marże rafineryjne w styczniu były niższe niż w porównywalnym okresie 2004 roku. W tej sytuacji analitycy wyrażają opinię, że czynniki sezonowe sprawią, że zysk netto spółki w I kw. 2006 r. będzie niski.
Negatywnie na wycenę Grupy Lotos wpłynąć może, według nich, kupno rafinerii Możejki przez konkurencyjny Orlen bądź innego strategicznego inwestora. Litewska rafineria eksportuje obecnie ok. 1-1,6 mln ton paliw do Polski. Po przejęciu przez większego gracza ta sprzedaż może wzrosnąć. Jedynym czynnikiem pozytywnie wpływającym na wycenę Lotosu i łagodzącym wymienione negatywne fakty, może być rosnąca cena ropy naftowej.