Mniejszy niż rok wcześniej był jednak zarobek puławskiej firmy. Zysk operacyjny spadł ze 113,1 mln zł do 80,1 mln zł. Zysk netto zmniejszył się o ponad 6% - z 65,47 mln zł w I połowie roku 2004/2005 do 61,47 mln zł teraz.
- Na rentowności spółki odbił się przewidywany przez nas wzrost cen gazu i energii elektrycznej - ocenił prezes Puław, Zygmunt Kwiatkowski.
Po szczegółowych analizach zarząd Puław zdecydował się podtrzymać dotychczasową prognozę wyników na cały rok obrachunkowy. Zakładają one, że sprzedaż spółki osiągnie 1,909 mld zł, zysk operacyjny zamknie się kwotą 144 mln zł, a "czysty" zysk - 117 mln zł.
Przedstawiciele Zakładów Azotowych Puławy podkreślili, że mimo trudności z dostawami oraz silnym złotym w minionych sześciu miesiącach spółce udało się osiągnąć wyniki lepsze niż połowa prognoz zarządu. - Dotychczas zrealizowaliśmy 51% prognozy przychodów, 55,3% zysku operacyjnego i 52,7% prognozy zysku netto - stwierdził prezes. Zygmunt Kwiatkowski podkreślił, że najbliższe miesiące są najlepszym okresem dla spółek produkujących nawozy, co również miało wpływ na decyzję o podtrzymaniu prognoz.
Puławy prowadzą wciąż rozmowy na temat dywersyfikacji dostaw gazu. W styczniu spółka była pierwszą, do której Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo ograniczyło przesył tego paliwa. Prezes Kwiatkowski w rozmowie z PARKIETEM powiedział, że pierwszy wyznaczony termin sfinalizowania umowy dotyczącej dostaw już minął. Nie chciał zdradzić, kiedy umowa może być zawarta i jak duże będą dostawy. Puławy chcą sprowadzać gaz nie tylko na własne potrzeby, ale wykorzystać fakt, że ma koncesję na jego obrót i zaoferować surowiec także innym firmom.