"Jonathan Todd przyznał wczoraj, że Komisja Europejska, rozpatrując kwestię fuzji banków w Polsce, nie wiedziała o klauzuli zabraniającej UniCredito innych inwestycji. Dodał jednak, że z punktu widzenia konkurencji rynkowej - a ten aspekt badała Komisja Europejska - taka klauzula nie ma żadnego znaczenia" - podała środowa "Gazeta Wyborcza".
Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) powołuje się na artykuł 3 ust. 9 umowy prywatyzacyjnej dotyczącej Pekao SA, według którego UniCredito tak długo, jak długo będzie posiadało przynajmniej 10% akcji Pekao SA, nie będzie pośrednio ani bezpośrednio zaangażowany w Polsce w działalność gospodarczą, która byłaby konkurencyjna w stosunku do jakiejkolwiek działalności gospodarczej prowadzonej przez Pekao SA.
W ub. czwartek MSP opublikowało list wysłany do UniCredito 1 lutego, w którym żąda od banku przywrócenia w terminie trzech miesięcy stanu zgodnego z postanowieniami umowy prywatyzacyjnej dotyczącej Pekao SA poprzez sprzedaż wszystkich akcji BPH.
W poniedziałek MSP zaskarżyło w ETS decyzję Komisji Europejskiej dotyczącą zgody na fuzję UniCredito Italiano i niemieckiej grupy HVB w części dotyczącej polskiego rynku. Według resortu, Komisja Europejska, oceniając wpływ tej fuzji na rynek polski, nieprawidłowo zdefiniowała pewne rynki produktowe oraz skutek połączenia na stan konkurencji w Polsce.
"Wczoraj Jonathan Todd, rzecznik unijnej komisarz ds. konkurencji, oświadczył, że polska skarga nie powinna zatrzymać fuzji, na którą Komisja zgodziła się już 18 października. - Decyzja zatwierdzająca połączenie musi być respektowana do dnia, w którym sąd uzna ją za nieważną - dodał Todd" - czytamy w "GW".