Uchwalona na początku lutego unijna dyrektywa przewiduje skrócenie maksymalnego czasu pracy kierowców z 74 do 56 godzin tygodniowo. - Po 6 dniach pracy kierowcy obowiązkowa przerwa wydłuży się z 24 do minimum 45 godzin. W skali roku daje to 52 dodatkowe dni wolne - podkreśla Jan Dalgiewicz, prezes Pekaesu. Konieczne będzie zastąpienie analogowych tachografów urządzeniami cyfrowymi, co ma wyeliminować fałszerstwa podczas ewidencji czasu pracy kierowców. Urzędnicy europejscy tłumaczą wprowadzenie dyrektywy koniecznością poprawy bezpieczeństwa na drogach. Zdaniem zawodowych kierowców, przepisy wpłyną na zwiększenie zatrudnienia w branży.
- Zmiana przepisów to dla nas duży problem. Żeby nie mieć przestojów, będziemy zmuszeni zwiększyć zatrudnienie o co najmniej 150 osób - mówi J. Dalgiewicz. Chociaż dyrektywa zacznie obowiązywać od 2007 r., spółka będzie musiała zatrudnić nowych kierowców już w tym roku, żeby odpowiednio ich przeszkolić. - Szacujemy, że nasze miesięczne koszty wzrosną o 500 tys. zł, co daje 6 mln zł w skali roku - mówi prezes.