Ventus działa jako fundusz venture capital od jesieni 2002 r. Spółka, jak dotychczas, zrealizowała tylko jeden projekt inwestycyjny. Za pieniądze pozyskane od obligatariuszy kupiła w IV kw. 2002 r. 244 tys. akcji PZU (0,28% kapitału ubezpieczyciela) po średniej cenie 86 zł za walor. W styczniu br. sprzedała cały posiadany pakiet funduszowi Manchester Securities Corporation po 294 zł za papier. Za pozyskane pieniądze wykupiła obligacje. Posiadacze papierów zarobili w trzy lata ok. 240%. Ventus na projekcie zarobił 4,8 mln zł. Środki leżą na lokacie bankowej.
- Mamy kilka pomysłów na kontynuowanie działalności - powiedział Mikołaj Centka, przewodniczący rady nadzorczej Ventusa i główny akcjonariusz funduszu. Kontroluje 42,5% kapitału. Nie chciał zdradzić szczegółów. Przyznał, że najbardziej interesujący i prawdopodobny wariant sprowadza się do uruchamiania nowych projektów inwestycyjnych. Fundusz dysponuje niezbędnymi środkami oraz know-how zdobytym na operacji z PZU. Jest również, już od kilku lat, spółką giełdową, co znakomicie zwiększa wiarygodność i ułatwia pozyskiwanie pieniędzy na nowe przedsięwzięcia. - Trudno zaprzepaścić taki kapitał - przyznał M. Centka.
Na przeszkodzie w rozpoczynaniu nowych projektów, jak przyznał przedstawiciel Ventusa, stoją tzw. przepisy antylichwiarskie, które weszły w życie 20 lutego. Ograniczają górny pułap oprocentowania kredytów i pożyczek na poziomie czterokrotności stopy lombardowej NBP (6%). Limity dotyczą całego obrotu gospodarczego. - Emitując papiery dłużne, z których finansowalibyśmy inwestycje, nie moglibyśmy wypłacić obligatariuszom odsetek wyższych niż 24%, nawet jeśli zysk z inwestycji byłby większy - tłumaczył M. Centka. Jego zdaniem, taki zapis znacząco utrudnia pozyskiwanie środków na bardziej ryzykowne projekty inwestycyjne. - Analizujemy, jak Ventus mógłby funkcjonować w nowych realiach. To zajmie nam jeszcze trochę czasu - stwierdził.
Właściciele Ventusa nie zdecydowali jeszcze, co zrobią z pieniędzmi zarobionymi na PZU. - Tym tematem zajmiemy się dopiero za kilka miesięcy na walnym zgromadzeniu. Do tego czasu, mam nadzieję, będziemy już wiedzieli wszystko na temat dalszej strategii spółki. Jeśli do jej realizacji będą potrzebne środki, pieniądze zostaną w Ventusie. W przeciwnym razie pomyślimy o dywidendzie. Nie widzę uzasadnienia, żeby środki leżały niewykorzystane na koncie bankowym - podsumował M. Centka.
Fundusz z historią