Nie potwierdziły się doniesienia, że Budimex-Dromex, wykonawca dwóch odcinków autostrady między Dąbiem niedaleko Łęczycy a Emilią pod Łodzią (40 km) użył do izolacji obiektów mostowych wadliwej papy, co groziło pęknięciami nawierzchni. Eksperci powołani przez GDDKiA stwierdzili, że parametry użytego materiału nie odbiegają od norm.
Kontrolę przeprowadzono, gdy Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego zakwestionował jakość papy pobranej z dwóch mostów. GDDKiA odkryła jedynie nieprawidłowość w dokumentacji dostawcy - firmy Tegola Polonia. - Na autostradzie nic złego się nie dzieje - zapewnił Zbigniew Kotlarek, szef Dyrekcji. Na wszelki wypadek GDDKiA zleciła jednak Instytutowi Badawczemu Dróg i Mostów kontrolę wszystkich 33 mostów budowanych przez Budimex.
Spółka twierdzi, że ewentualny problem z papą nie zwiększy kosztów po jej stronie. - Jesteśmy zabezpieczeni umową z dostawcą papy. Dla nas nie ma to wpływu na wyniki z kontraktu - powiedział prezes Budimesku-Dromeksu Stefan Bekir Assanowicz.