Katowicki producent rur stalowych planuje wyprodukować w tym roku 72 tys. ton wyrobów, co oznacza 20-proc. wzrost w porównaniu z 2005 r. (w ub.r. sprzedaż Ferrum wzrosła o 20 proc., do 271 mln zł; zysk netto spadł aż o 30 proc., do 8,2 mln zł). Jednak ich jakość będzie niższa niż w przypadku dostaw dla rurociągu Przyjaźń (PERN Przyjaźń był do ub.r. głównym odbiorcą), co oznacza niższe ceny. - Przychody mogą być nieznacznie niższe niż w 2005 r. - przyznaje prezes Jan Waszczak.
Poszukiwanie kontraktów
Teraz spółka stara się uzupełnić portfel poprzez pozyskiwanie mniejszych kontraktów. - Zdolności produkcyjne mamy obłożone w ponad 50 proc. - mówi prezes Ferrum. Kontrakty dotyczą eksportu oraz rur dla naszego ciepłownictwa. Równocześnie katowicka spółka bierze udział w przetargach organizowanych m.in. przez PGNiG oraz w sektorze "wodnym", który korzysta z napływu unijnych pieniędzy na inwestycje w ochronę środowiska. Prezes J. Waszczak podkreśla, że liczy na większe kontrakty za granicą. - Od dłuższego czasu prowadzimy negocjacje w sprawie dwóch umów - twierdzi. W dalszej przyszłości spółka liczy na przedsięwzięcia związane z dywersyfikacją dostaw ropy i gazu do Polski, w tym na rozpoczęcie inwestycji w ropociąg Odessa-Brody-Gdańsk.
Ferrum chce również rozszerzyć zakres produkcji - w tym roku m.in. zamierza rozpocząć produkcję profili kwadratowych i prostokątnych. Na inwestycje na ten cel chce przeznaczyć 6-7 mln zł. J. Waszczak liczy, że w ciągu maksymalnie trzech lat, produkcja osiągnie 4 tys. ton miesięcznie.
Ceny odbiją w górę