Reklama

Będą przejęcia

Ponad 20,3 mln zł skonsolidowanego zysku netto wypracowała Ambra w I połowie roku obrotowego, który skończy się 30 czerwca 2006 r.

Publikacja: 04.04.2006 07:55

Zysk netto jest prawie o 20-proc. większy niż rok wcześniej. Przychody ze sprzedaży ogółem (przed odliczeniem akcyzy i opłat handlowych) wzrosły o blisko 10 proc. i sięgnęły 264,2 mln zł.

Grupa (po tym jak przestała sprzedawać produkty Polmosu Lublin) jest teraz dystrybutorem wyłącznie produktów winiarskich. Ich sprzedaż zwiększyła się o 17 proc., czyli ok. 37,7 mln zł. Wskaźnik rentowności spółki wzrósł z 7 proc. do 7,7 proc. Negatywnie natomiast - jak tłumaczy zarząd - na rentowność wpłynął wzrost wydatków na działalność operacyjną: koszty IT, wynajmu, badań rynku oraz wynagrodzeń. Wiąże się to ze wzrostem kosztów zarządzania grupą, które Ambra ponosi razem z akwizycją kolejnych firm.

Ekspansja i wyższe marże

W pierwszym półroczu obecności na giełdzie Ambra kupiła udziały w dwóch polskich spółkach dystrybucyjnych (TiM i Centrum Dystrybucyjne Gidor) oraz w firmie produkującej wina musujące w Rumunii (Zarea). Celem akwizycji w Polsce było uzupełnienie oferty o tzw. wina spokojne (nie wermuty, ani wina musujące), które - jak twierdzi rzecznik Ambry Damian Ziąber - są najbardziej obiecującym segmentem rynku. Ich udział w sprzedaży spółki zwiększył się o 4,8 punktu procentowego, do 22,7 proc. ilościowo i o 4,4 pp - do 24,9 proc. wartościowo. Do tej pory sprzedaż Ambry w dwóch trzecich obejmowała wina musujące i wermuty. - Nowe nabytki pozwolą nam zwiększyć sprzedaż produktów charakteryzujących się wysokimi marżami - tłumaczy Damian Ziąber. Z kolei zakup w Rumunii to kolejny etap ekspansji na rynki krajów regionu. Wcześniej spółka działała przez podmioty zależne w Czechach i na Słowacji. Kolejnymi państwami ekspansji mają być Węgry i kraje bałtyckie. - Mimo że to małe państwa, spożycie wina jest tam większe niż w Polsce. Już teraz są prowadzone rozmowy na temat kolejnych transakcji - mówi rzecznik Ambry. Strategia przewiduje kupowanie zarówno firm dystrybucyjnych, jak i producentów (tak jak w Rumunii, gdzie przed zakupem Zarei, spółka kupiła firmę handlową Karom Drinks). Ambra wydała do tej pory jedynie 28 proc. pieniędzy pozyskanych z emisji akcji, które miały być przeznaczone na przejęcia. Jest mało prawdopodobne, żeby jeszcze w tym roku wykorzystała wszystkie. Na razie polski rynek generuje 63 proc. przychodów ze sprzedaży netto. Na Czechy i Słowację przypada 24 proc. przychodów, a na Rumunię - 13 proc.

Kanały dystrybucji

Reklama
Reklama

Ambra ma dobrą strukturę odbiorców. Żaden z nich nie przekroczył 10-proc. udziału w przychodach. Czy powinna się natomiast martwić konkurencją? Najpoważniejszym graczem na rynku jest CEDC ze swoją firmą dystrybuującą wina (Piwnice Wybornych Win). Zdaniem Damiana Ziąbra, konkurent traktuje handel winami jako działalność poboczną, a nie core business (działalność podstawowa). Poza tym dociera do klientów głównie w dużych miastach. - Produkty Ambry można kupić prawie w każdym sklepiku, mającym pozwolenie na sprzedaż alkoholu, również na prowincji - mówi. To zazwyczaj wina tańsze, często produkowane bezpośrednio przez Ambrę w Polsce na bazie importowanego tzw. wina bazowego lub koncentratu winogronowego. Bezpośrednimi rywalami są raczej drobniejsi dystrybutorzy win, np. Bartex, Domain Menada. Do klientów z zasobniejszym portfelem i wyrobionym gustem kierowane są wina importowane, rozprowadzane przez TiM i Centrum Wina. Centrum Wina ma też duży udział w zaopatrywaniu hoteli, restauracji i kawiarni (segment horeca). W Warszawie może to być ponad 50 proc. W końcu najbardziej wymagający klienci w Polsce są obsługiwani przez wyspecjalizowane sklepy winiarskie pod markami Passion du Vin i Wine Club. - Sieć Wine Club ma stać się czymś w rodzaju winnego Starbucks - mówi Damian Ziąber.

Podtrzymane prognozy

Grupa Ambra podtrzymuje prognozy finansowe na bieżący rok obrotowy. Zakładają osiągnięcie 440 mln zł przychodów i 20 mln zł zysku netto. Sprzedaż ma wzrosnąć o 19 proc., a zysk o 29 proc.Ostatnio spółką zainteresowali się inwestorzy instytucjonalni. PZU Asset Management i Pioneer Pekao przekroczyły 5 proc. w kapitale spółki. Kurs akcji rośnie od października 2006 r., kiedy warte były mniej niż 10 zł. Wczoraj kurs Ambry pozostał bez zmian, wyniósł 15,6 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama