Zysk netto jest prawie o 20-proc. większy niż rok wcześniej. Przychody ze sprzedaży ogółem (przed odliczeniem akcyzy i opłat handlowych) wzrosły o blisko 10 proc. i sięgnęły 264,2 mln zł.
Grupa (po tym jak przestała sprzedawać produkty Polmosu Lublin) jest teraz dystrybutorem wyłącznie produktów winiarskich. Ich sprzedaż zwiększyła się o 17 proc., czyli ok. 37,7 mln zł. Wskaźnik rentowności spółki wzrósł z 7 proc. do 7,7 proc. Negatywnie natomiast - jak tłumaczy zarząd - na rentowność wpłynął wzrost wydatków na działalność operacyjną: koszty IT, wynajmu, badań rynku oraz wynagrodzeń. Wiąże się to ze wzrostem kosztów zarządzania grupą, które Ambra ponosi razem z akwizycją kolejnych firm.
Ekspansja i wyższe marże
W pierwszym półroczu obecności na giełdzie Ambra kupiła udziały w dwóch polskich spółkach dystrybucyjnych (TiM i Centrum Dystrybucyjne Gidor) oraz w firmie produkującej wina musujące w Rumunii (Zarea). Celem akwizycji w Polsce było uzupełnienie oferty o tzw. wina spokojne (nie wermuty, ani wina musujące), które - jak twierdzi rzecznik Ambry Damian Ziąber - są najbardziej obiecującym segmentem rynku. Ich udział w sprzedaży spółki zwiększył się o 4,8 punktu procentowego, do 22,7 proc. ilościowo i o 4,4 pp - do 24,9 proc. wartościowo. Do tej pory sprzedaż Ambry w dwóch trzecich obejmowała wina musujące i wermuty. - Nowe nabytki pozwolą nam zwiększyć sprzedaż produktów charakteryzujących się wysokimi marżami - tłumaczy Damian Ziąber. Z kolei zakup w Rumunii to kolejny etap ekspansji na rynki krajów regionu. Wcześniej spółka działała przez podmioty zależne w Czechach i na Słowacji. Kolejnymi państwami ekspansji mają być Węgry i kraje bałtyckie. - Mimo że to małe państwa, spożycie wina jest tam większe niż w Polsce. Już teraz są prowadzone rozmowy na temat kolejnych transakcji - mówi rzecznik Ambry. Strategia przewiduje kupowanie zarówno firm dystrybucyjnych, jak i producentów (tak jak w Rumunii, gdzie przed zakupem Zarei, spółka kupiła firmę handlową Karom Drinks). Ambra wydała do tej pory jedynie 28 proc. pieniędzy pozyskanych z emisji akcji, które miały być przeznaczone na przejęcia. Jest mało prawdopodobne, żeby jeszcze w tym roku wykorzystała wszystkie. Na razie polski rynek generuje 63 proc. przychodów ze sprzedaży netto. Na Czechy i Słowację przypada 24 proc. przychodów, a na Rumunię - 13 proc.
Kanały dystrybucji