Reklama

Analitycy na ogół mieli rację

Rekomendacje analityków wydane w ostatnim kwartale 2005 r. okazały się dobrą wskazówką, w jakie akcje inwestować. Po części to zasługa dobrej koniunktury na całym rynku, która utrzymywała się niemal do końca stycznia.

Publikacja: 07.04.2006 08:47

W końcu ubiegłego roku pisaliśmy o tym, w jakie spółki zalecają inwestować analitycy domów maklerskich, a także - co nie mniej ważne - o tym, jakich akcji, ich zdaniem, należy się pozbywać. Sprawdziliśmy, w jakim stopniu sprawdziły się rekomendacje opublikowane w ostatnich trzech miesiącach ub.r.

"Kupuj" częściej

niż "sprzedaj"

Wśród zaleceń zdecydowanie dominowały te pozytywne - "kupuj" lub "akumuluj". Przykładowo w IV kw. 2005 r. Telekomunikacja Polska otrzymała tylko jedną negatywną rekomendację, wobec trzech zaleceń "kupuj" i dwóch "trzymaj". To nic dziwnego biorąc pod uwagę fakt, że niemal do końca stycznia na całym rynku panowała świetna koniunktura. W tak sprzyjających warunkach rekomendacje "kupuj" sprawdzają się na ogół lepiej niż w czasie dekoniunktury. To z kolei skłania analityków do wydawania raczej pozytywnych niż negatywnych zaleceń. Nie ma w tym nic złego, dopóki zalecenia takie dają zarobić inwestorom.

Mimo że w naszym rankingu (patrz tabela) uwzględniliśmy jedynie rekomendacje "kupuj", to w czasie hossy prawdziwą sztuką jest wydanie trafnego zalecenia "sprzedaj". Co prawda nie pozwala ono na osiągnięcie zysków (chyba że za pomocą krótkiej sprzedaży), ale może uchronić pieniądze graczy. Ryzyko polega na tym, że błędna lub przedwczesna rekomendacja sprzedaży - wbrew panującemu trendowi - może pozbawić inwestorów potencjalnych zysków. Takie przypadki też się zdarzyły, o czym piszemy poniżej.

Reklama
Reklama

Banki dały zarobić

Najbardziej trafną rekomendacją w naszym rankingu zaleceń "kupuj" mógł pochwalić się DM BZ WBK, który zalecał kupno akcji Banku BPH. To zresztą nie przypadek, że sporo zarobić można było na akcjach reprezentanta sektora bankowego. Indeks branżowy WIG-Banki urósł w I kw. o 12,4 proc., kontynuując tym samym dotychczasowy trend zwyżkowy. Wśród 10 najlepszych rekomendacji aż połowa odnosiła się do spółek z tego sektora. Tymczasem pod koniec ub.r. to właśnie banki budziły największe kontrowersje wśród analityków. Oceny różniły się od zdecydowanie negatywnych do bardzo optymistycznych. Miniony kwartał pokazał, że rację mieli zazwyczaj ci eksperci, którzy zalecali kupno lub akumulowanie papierów spółek z tej branży, chociaż wiele zależało od wyboru konkretnej firmy.

Jedną z najlepszych inwestycji w tej branży okazały się akcje PKO BP, które podrożały w I kw. o 19,7 proc. Nadchodzącą zwyżkę przewidzieli analitycy DM BZ WBK oraz DI BRE, którzy zalecali akumulowanie akcji po cenach, które później okazały się bliskie wielomiesięcznemu minimum. Co ciekawe, żadna instytucja nie odważyła się jednak wydać zdecydowanej rekomendacji "kupuj" dla PKO BP. Zupełnie nietrafione okazało się za to zalecenie "sprzedaj" wydane pod koniec listopada przez CA IB.

Spełnione oczekiwania

i zawiedzione nadzieje

Niekiedy nie da się jednoznacznie ocenić, czy analitycy mieli rację czy nie. Dobrym przykładem jest KGHM - spółka, która należy do tych, które mogą się pochwalić największym zainteresowaniem analityków. W końcu ub.r. większość ekspertów sceptycznie podchodziła do miedziowego koncernu. Jego akcje były notowane znacznie powyżej średniej wyceny analityków, co sugerowało że są przewartościowane. Zdarzali się też jednak eksperci, którzy nadal polecali kupno papierów KGHM. Kto miał rację? Przez większość stycznia kurs koncernu nadal mocno szedł w górę, przekraczając 80 zł. Jednak już na przełomie stycznia i lutego KGHM przeceniono o blisko 19 proc. Większość analityków miała więc rację, że nadchodzi korekta, ale nawet mimo niej akcje KGHM okazały się korzystną inwestycją. O tym, jak duże jest ryzyko wydawania zaleceń "sprzedaj" w czasie hossy, przekonali się gracze, którzy zgodnie z zaleceniem CDM Pekao pozbyli się walorów KGHM pod koniec października. Stało się to niemal w przeddzień kolejnej fali wzrostowej, która wyniosła notowania miedziowego koncernu o ponad 80 proc. w górę.

Reklama
Reklama

Najbardziej zawiodła nadzieje analityków Telekomunikacja Polska. W minionym kwartale jej akcje potaniały o 5,6 proc., co było wielkim rozczarowaniem, biorąc pod uwagę fakt że w tym samym czasie WIG20 wzrósł o 7,9 proc. Tymczasem w końcu ub.r. analitycy przeciętnie wyceniali TP ok. 10 proc. powyżej ówczesnego kursu. Jak na razie nietrafione okazały się rekomendacje "kupuj" wydane przez KBC Securities, CAIB i Dresdner Kleinwort Wasserstein. Rację miał natomiast osamotniony w swojej pesymistycznej ocenie Millennium DM, który na początku listopada zalecał redukowanie zaangażowania w TP.

Orlen - pole do popisu

Zdecydowanie trudniej ocenić trafność rekomendacji w przypadku PKN Orlen. W końcu grudnia przeciętna wycena akcji koncernu sięgała 69 zł, czyli nieco wyżej od poziomu notowań (62,7 zł). W pierwszych dniach tego roku kurs podskoczył właśnie do wartości szacowanej przez analityków, po czym zaczął natychmiast spadać. Szansę na zarobek mieli przede wszystkim ci inwestorzy, którzy zasugerowali się optymistycznymi rekomendacjami wydanymi w drugiej połowie października i w listopadzie, kiedy notowania Orlenu oscylowały wokół 60 zł.

W idealnym momencie kupno akcji Orlenu zalecili analitycy Deutsche Banku. Ich rekomendacja ukazała się 28 października, czyli w dniu kiedy kurs ustanowił dołek (57 zł). Problem polega na tym, że eksperci wycenili akcje aż na 75 zł, tak więc inwestorzy kierujący się wyłącznie tą rekomendacją nie mogą być na razie zadowoleni, gdyż notowania nie osiągnęły poziomu docelowego. Znacznie lepszą oceną sytuacji może się natomiast pochwalić KBC Securities. Firma ta zaleciła kupno Orlenu pod koniec listopada (kiedy kosztował poniżej 60 zł), wyceniając go na 69 zł. W ciągu nieco ponad miesiąca inwestorzy mogli zarobić dzięki tej rekomendacji ponad 18 proc.

Agora - niemiła

niespodzianka dla analityków

Reklama
Reklama

Hossa na szerokim rynku sprawia, że rekomendacje "kupuj" i "akumuluj" sprawdzają się generalnie lepiej, niż gdyby na rynku panowałaby kiepska koniunktura. Prawdziwym testem dla analityków są w tej sytuacji spółki takie jak Agora, której akcje drożały przez większość ubiegłego roku, a w tym roku taniały gwałtownie o 28,6 proc. Najbliżej przewidzenia tego czarnego scenariusza byli analitycy CDM Pekao, którzy w październiku zalecili redukowanie papierów Agory, argumentując to niepewnością związaną z kosztowną inwestycją w dziennik "Nowy Dzień". To właśnie ten projekt okazał się później "kulą u nogi" Agory, która ostatecznie wycofała się z wydawania nowej gazety. CDM nie poszedł jednak za ciosem i w końcu stycznia tego roku zmienił rekomendację na "trzymaj", podczas gdy właśnie wtedy zaczynała się gwałtowna przecena. Nawet jednak na Agorze można było szybko zarobić, kierując się rekomendacją "kupuj" wydaną w połowie października przez CA IB. Chodzi o to, że analitycy tego biura trafnie określili poziom docelowy kursu - 73 zł. Na tej właśnie wartości zatrzymała się przejściowa zwyżka na początku tego roku.

Nie tylko blue chips

Rekomendacje wydawane dla spółek z WIG20 to tylko część wszystkich zaleceń. Niektóre domy maklerskie w ogóle nie zajmują się akcjami blue chips, a inne z kolei koncentrują się przede wszystkim właśnie na nich. Rekomendacje dla największych spółek zdominowały trzy instytucje: CA IB, KBC Securities oraz DM BZ WBK. Łącznie wydały one aż 70 proc. wszystkich zaleceń "kupuj" dla firm z WIG20 w IV kw. ub.r. Polem do popisu dla analityków były często jednak mniejsze spółki, których notowania potrafią zmieniać się bardzo szybko.

W licznej, ale nie cieszącej się większym zainteresowaniem analityków branży budowlanej, trafna okazała się rekomendacja "kupuj" dla Mostostalu Export, wydana w połowie października przez BM BPH. W momencie jej opublikowania akcje spółki kosztowały 1,35 zł. Tymczasem 9 marca (kiedy BM BPH zmieniło rekomendację na "redukuj") notowano je już po 1,95 zł, co oznacza zwyżkę o 44 proc. Rację mieli też analitycy Millennium DM, którzy w końcu listopada zalecali kupno walorów innej spółki budowlanej - Prochemu. Od tego czasu jej kurs podskoczył już o 43 proc.

Klienci Millennium DM mogą być też przynajmniej częściowo zadowoleni z pozytywnych ocen wystawionych przez tę instytucję dla branży cukierniczej. Gdy na początku grudnia ub.r. analitycy Millennium zalecali kupno akcji Wawelu, kosztowały one niespełna 160 zł. Teraz notowane są po ponad 230 zł. We wzrostowym trendzie znajdują się też notowania Mieszka, które otrzymały w grudniu rekomendację "akumuluj". Zdecydowanie gorzej wypadło natomiast pozytywne zalecenie dla Jutrzenki, która w styczniu i lutym staniała aż o 30 proc. Co prawda późniejsze silne odbicie pozwoliło odrobić część tych strat, ale Jutrzenka wciąż jest notowana kilka procent poniżej poziomu z dnia opublikowania rekomendacji. Poza tym w połowie lutego analitycy zaktualizowali poprzednie zalecenie. Chociaż nadal brzmi ono "akumuluj", to jednak wycena została znacznie obniżona - z 98 zł do 75,7 zł.

Reklama
Reklama

Precyzją wyceny mogą pochwalić się eksperci CDM Pekao, którzy w październiku odważnie oszacowali wartość akcji Zetkamy blisko o połowę wyżej od kursu. I właśnie o tyle spółka podrożała do końca marca. Ten sam dom maklerski może się też pochwalić trafnymi rekomendacjami dla dwóch spółek informatycznych - CSS i Emax.

Jak liczyliśmy stopy zwrotu

W tabeli zamieściliśmy zebrane przez nas (na podstawie danych z www.parkiet.com) rekomendacje "kupuj", wydane w IV kw. 2005 r. dla spółek z WIG20 (które wchodziły w skład indeksu przed jego ostatnią, marcową korektą). Pominęliśmy mniej jednoznaczne zalecenia "akumuluj". Założyliśmy, że kupujemy akcje po cenie zamknięcia w dniu ukazania się rekomendacji. Sprzedajemy je, gdy kurs osiągnie poziom wyceny zawarty w danej rekomendacji. Zdarza się jednak, że kurs zamiast rosnąć, zaczyna spadać i nie osiąga poziomu wyceny. W tej sytuacji zakładamy, że trzymamy akcje do momentu zmiany rekomendacji na negatywną. W przypadku wszystkich rekomendacji z naszej tabeli, które przyniosły straty, zakładamy, że nadal trzymamy akcje, gdyż nie zmieniono jeszcze zaleceń. Poziom strat obliczyliśmy na podstawie kursów z 31 marca. To, że niektóre rekomendacje przynoszą na razie straty, nie przekreśla jeszcze szans na ostateczny zarobek. Niektóre domy maklerskie wydają zalecenia z perspektywą sięgającą nawet roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama