Wcześniej BDM PKO miał dla akcji BZ WBK zalecenie "neutralnie". W dniu wydania raportu za akcję BZ WBK płacono 155 zł (wczoraj było to 163,50 zł).
Andrzej Powierża zajął się wrocławsko-poznańskim bankiem po okresie znaczącego spadku kursu - z ponad 170 zł. Zdaniem analityka, rynek niewłaściwie ocenił uchwalony na walnym zgromadzeniu 4 kwietnia program motywacyjny dla menedżerów w grupie BZ WBK. Dla rynku był to sygnał, że bank nie oczekuje wzrostu zarobku. Tymczasem w najbliższych trzech latach zyski powinny rosnąć w kilkunastoprocentowym (w ujęciu realnym) tempie, by uczestnicy programu mogli dostać maksymalną przewidzianą liczbę akcji. "Jest nadzieja, że w miarę dostrzegania tego, jaka jest naprawdę treść tych zapisów, poprawiać się będzie ocena banku" - napisał analityk BDM.
Według niego, w tym roku poprawa wyniku nastąpi głównie dzięki mocnej pozycji TFI BZ WBK AIB. Rekordowy napływ pieniędzy do TFI w I kw. sprawił, że przychody banku z dystrybucji jednostek można szacować na 120 mln zł. Natomiast przychody TFI z zarządzania aktywami (konsolidowane w rachunku wyników banku) powinny dać na poziomie zysku netto ponad 60 mln zł. W całym ub.r. bank miał 546 mln zł skonsolidowanego zysku netto.