To reakcja na wyniki badania, jakie w spółce przeprowadziła poznańska delegatura Najwyższej Izbi Kontroli (o czym pisaliśmy w środowym wydaniu PARKIETU). Jednym z obszarów, któremu przyglądał się NIK, była informatyzacja procesu zarządzania firmą. W wystąpieniu pokontrolnym Izba stwierdziła wiele naruszeń prawa w procesie wdrożenia zintegrowanego systemu informatycznego (ZSI). Wykonawcą tego projektu jest ComputerLand.

W czwartek upłynął termin, w którym Enea zobowiązana była do przedstawienia informacji o "sposobie wykorzystania uwag i wykonania wniosków bądź o działaniach podjętych w celu ich realizacji". Zarząd koncernu wywiązał się z obowiązku.

- Niezależnie od kontroli NIK już wcześniej podjęliśmy kroki porządkujące zagadnienia związane z informatyzacją naszej firmy, które, w naszej ocenie, pozwolą uniknąć podobnych nieprawidłowości w przyszłości - powiedział Andrzej Marciniak, prezes Enei. Energetyczny koncern zobowiązał się m.in. przygotować strategię dalszego wdrażania ZSI. - Dołożymy wszelkich starań, żeby zwiększyć kontrolę nad poszczególnymi etapami projektu budowy systemu głównego, jak również przejrzystość i transparentność wszystkich przetargów informatycznych - mówił prezes.

Jego zdaniem, podjęte działania pozwolą na całkowite wyeliminowanie możliwości powtórzenia błędów. - Jesteśmy przekonani, że zastrzeżenia NIK wkrótce staną się historią - podsumował A. Marciniak.