Większość pieniędzy na nowy wydział pochodziła z ubiegłorocznej emisji akcji Śnieżki. Kilka dni temu firma rozpoczęła rozruch całkowicie zautomatyzowanej instalacji do wyrobu farb rozpuszczalnikowych. Pełne moce produkcyjne wydział ma osiągnąć w maju. Dzięki niemu, jak powiedział nam prezes Piotr Mikrut, Śnieżka będzie mogła wytwarzać dwa razy więcej farb niż dotychczas.

Sprzedaż farb rozpuszczalnikowych stanowi największą część przychodów spółki. Uruchomienie nowego wydziału do ich produkcji było konieczne, bo dotychczasowe moce były już całkowicie wykorzystane. Śnieżka liczy też na to, że dzięki inwestycji zwiększy eksport farb na rynki wschodnie, m.in. do Rosji i na Ukrainę, gdzie ma mocną pozycję.

- Jestem zadowolony z wyników osiągniętych w I kwartale - mówi PARKIETOWI prezes Piotr Mikrut. - Sądzę, że nasi inwestorzy również będą usatysfakcjonowani - dodaje. Potwierdza też swoje wcześniejsze deklaracje, że po opublikowaniu rezultatów finansowych po I kwartale (ma to nastąpić 15 maja), zarząd ogłosi prognozę wyników na cały 2006 rok.

Także w 2005 roku Śnieżka ogłosiła prognozy. Przypomnijmy: zarząd deklarował, że spółka zamknie rok z przychodami na poziomie 400 mln zł, a marża operacyjna przekroczy 10 proc. Ostatecznie skonsolidowana sprzedaż wyniosła 381 mln zł, czyli do wypełnienia prognozy zabrakło 4,7 proc. To oznacza, że korekta nie była konieczna (zgodnie z prawem spółka musiałaby ją ogłosić, gdyby wyniki miały różnić się od wcześniejszych przewidywań o więcej niż 10 proc.). Marża operacyjna sięgnęła zaś 11,08 proc. Była zatem zgodna z prognozami.

W przedświąteczny czwartek akcje Śnieżki spadły o 0,34 proc. i na zamknięciu kosztowały 29,4 zł.