Ilu akcji Polic, a ilu Puław może się pozbyć Skarb Państwa? W każdej spółce ma ok. 70 proc. Czy papiery trafią na giełdę? A może do inwestora strategicznego lub finansowego?
Pozostają domysły
- Coraz bardziej prawdopodobna wydaje się koncepcja sprzedaży PGNiG resztówki Puław - uważa Flawiusz Pawluk, analityk z DM BZ WBK. - Jeśli patrzeć na tę sprawę oczami ministra Skarbu Państwa, to dostrzec można same plusy - dodaje. Prywatyzacja da przychody budżetowi, a nie pozbawi rządu wpływu na spółkę, bo PGNiG jest przecież wciąż kontrolowanym przez Skarb Państwa podmiotem.
Kto na tym zyska
Plusy można dostrzec także z punktu widzenia PGNiG. Oto spółka, która ma potężne zasoby pieniężne, staje się inwestorem w przedsiębiorstwie, które jest głównym odbiorcą jej towarów. A przypomnijmy, że Puławy zabiegają wciąż o alternatywne źródła dostaw. Zdaniem Flawiusza Pawluka, Puławy niekoniecznie na tym wygrają. - Taki inwestor oznacza pozbawienie spółki szans na dywersyfikację dostaw surowca. W sytuacji mocnego złotego może nieść ze sobą ryzyko zmniejszenia rentowności biznesu - uważa analityk. Jednak zdaniem Andrzeja Pasławskiego z BDM PKO BP, zapowiedz dokończenia prywatyzacji to dobra wiadomość dla akcjonariuszy Puław i Polic. - Wprowadzenie resztówek na GPW to większy free float - argumentuje. - Inwestor zarówno strategiczny, jak i finansowy to szanse na rozwój - dodaje.