Skonsolidowane przychody Cersanitu wzrosły w I kwartale tego roku o blisko 30 proc., do 165,26 mln zł. Zysk operacyjny poprawił się o 36 proc. w porównaniu z rezultatem sprzed roku i wyniósł 40,09 mln zł. Grupa zarobiła na czysto 33,69 mln zł, czyli o 38 proc. więcej. - Odnotowaliśmy wysoką sprzedaż, przy jednoczesnej optymalizacji kosztów, co przełożyło się na odpowiednią rentowność - tłumaczył Dariusz Ptak, dyrektor ds. rynku kapitałowego Cersanitu.
Wyniki producenta płytek, ceramiki sanitarnej i mebli łazienkowych okazały się na tyle dobre, że Dorota Puchlew, analityk Bankowego Domu Maklerksiego PKO BP, nie wykluczyła weryfikacji swoich prognoz dla firmy (677 mln zł przychodów, 168,5 mln zł zysku operacyjnego i 147,5 mln zł zysku netto w tym roku). Podkreśliła, że pomimo trudnego początku roku ze względu na wygaśnięcie podatkowej ulgi remontowej dla osób fizycznych i przedłużającą się zimę, Cersanitowi udało się zaskoczyć rynek.
Grupa kapitałowa składa się z czterech podmiotów krajowych: spółki matki, która zajmuje się dystrybucją, oraz trzech zakładów produkcyjnych: w Krasnymstawie, Starachowicach i Wałbrzychu. Giełdowa spółka jest też właścicielem ukraińskiego Cersanitu Invest. - W swojej strategii firma nie trzyma się sztywno jednej słusznej drogi rozwoju. Nie wykluczamy przejęć innych podmiotów, jednak pod warunkiem, że tego rodzaju transakcje będą w naszej ocenie lepszym rozwiązaniem niż wzrost organiczny - przyznał D. Ptak.
Ponad połowa przychodów Cersanitu pochodzi ze sprzedaży płytek ceramicznych. Udział ceramiki sanitarnej w całości sprzedaży to ok. 30 proc., a mebli łazienkowych - ok. 12 proc.
Większość produktów Cersanit sprzedaje w kraju, zarówno poprzez hurtownie i markety budowlane, jak i mniejsze sklepy. W 2005 r. udział eksportuw przychodach stanowił 33 proc. Spółka zapowiada działania zmierzające do zwiększenia sprzedaży zagranicznej. Nie publikuje jednak prognozy wyników na 2006 r. - Akcjonariusze, jak również analitycy rynku, znają dobrze nasz system działania. Postaramy się ich nie zawieść - mówił D. Ptak.