Od 1 czerwca klienci Pekao będą musieli płacić za przelewy internetowe do innych banków. Nie będzie tanio, za każdym razem trzeba będzie wyłożyć nawet 1 zł. - Jesteśmy jednym z ostatnich dużych banków, który wprowadza tego typu opłaty - tłumaczy decyzję Robert Moreń, rzecznik Pekao, drugiego banku na rynku.
Standard to 50 gr
To nie jest najlepszy rok dla miłośników usług bankowych w sieci. W styczniu opłaty za przelewy w internecie wprowadził lider sektora PKO BP, potem zrobił to też ING BSK - każdy zażądał po 50 gr. Płatne są też przelewy w mBanku, BZ WBK i Millennium (także 50 gr). BPH, który nie pobiera nic za przelew, każe sobie jednak płacić za dostęp do internetowych usług 8 zł miesięcznie. Opłat za tego typu usługi banki oczekują od użytkowników kont standardowych, których prowadzenie kosztuje ok. 5-8 zł miesięcznie. Dla gotowych płacić kilkanaście złotych za konto banki są bardziej łaskawe, przelewy internetowe wliczają w koszty utrzymania rachunku.
Lepiej ciąć koszty
Zdaniem Dariusza Zbytniewskiego z Capgemini Polska, polskie banki nadal mają potencjał wzrostu rentowności poprzez obniżanie kosztów. - Radziłbym im podążać w tym kierunku, niż podwyższać opłaty. Tym bardziej że banki w krajach rozwiniętych wycofują się obecnie z wprowadzanych kiedyś opłat za korzystanie z elektronicznych kanałów dostępu do usług - dodaje. Wskazuje również, że nasze banki jeśli chodzi o zwrot z kapitału (ROE) znajdują się w czołówce. Ponad 16-proc. ROE niewiele ustępuje osiągnięciom banków w Wielkiej Brytanii. Wypada też dużo lepiej od średniej w Unii Europejskiej, wynoszącej ok. 12 proc. Capgemini podkreślał w ostatnim ze swoim raportów na temat kosztów usług bankowych w 25 badanych krajach, że w minionym roku koszty bankowych usług w Polsce spadły o ok. 10 proc. m.in. dzięki upowszechnieniu się wśród Polaków internetu. Średni spadek cen na świecie w 2005 r. wyniósł 1,5 proc. Banki najwyraźniej postanowiły wykorzystać ten potencjał. Po okresie przyzwyczajania klientów do bankowości w internecie nadszedł czas żniw. W PKO BP do korzystania z sieci przekonało się ponad 1,6 mln klientów, w Pekao blisko 750 tys., w ING Banku Śląskim ponad 400 tys. W tym ostatnim liczba ta w ciągu roku podwoiła się. Wirtualni klienci Śląskiego dokonali w marcu 4 mln transakcji za blisko 25 mld zł.