W poniedziałek wieczorem Netia poinformowała, że podpisała wstępną umowę zakupu blisko 92 proc. akcji Pro Futuro. To operator świadczący usługi dostępu do internetu dzięki radiowej technologii przesyłu LMDS na rzecz klientów biznesowych. Transakcja dojdzie do skutku, jeśli wyrazi na nią zgodę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Całe Pro Futuro wraz z długiem zostało wycenione na około 72 mln zł. To więcej niż 8-krotność ubiegłorocznej EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) przejmowanej firmy. Dla porównania: giełdowi inwestorzy płacili ostatnio za akcje Netii równowartość 6-krotności ubiegłorocznej EBITDA.
- To faktycznie powyżej naszych przeliczników - przyznaje Wojciech Mądalski, prezes Netii. Uważa jednak, że cena, którą operator zapłaci za Pro Futuro, ma uzasadnienie. Sądzi, że radiowy operator, podobnie jak wcześniej El-Net, jest w stanie znacząco poprawić rentowność. Marża EBITDA (stosunek EBITDA do przychodów) Pro Futuro może wynieść nawet 30 proc. W 2005 roku było 18,6 proc. Prezes Netii sądzi też, że możliwy jest powrót do wzrostu przychodów Pro Futuro. Ocenia, że spadły w 2005 r. (do 47,2 mln zł, z 50,4 mln zł w 2004 roku), bo spółka nie miała pieniędzy na inwestycje.
- Jeśli wyniki Pro Futuro faktycznie się poprawią w takim stopniu, cena, którą teraz płaci Netia, znajdzie uzasadnienie - komentuje Krzysztof Kaczmarczyk, analityk DB Securities. W. Mądalski zaznacza jednak, że Netia nie będzie podnosić kapitału przejmowanego operatora. Tłumaczy też, że kupuje Pro Futuro nie tylko ze względu na wyniki i ich wpływ w przyszłości na rezultaty grupy.
Liczy na dodatkowe korzyści, takie jak możliwość wspólnego użytkowania technicznych rozwiązań. Netia zapowiedziała w tym roku inwestycje w inną radiową technologię przesyłu - WiMax. Przekaźniki będzie mogła ulokować m.in. na tych samych masztach, na których do tej pory umieszczono nadajniki Pro Futuro.