Ministerstwo Skarbu Państwa podtrzymuje plany prywatyzacji firm branży tzw. Wielkiej Syntezy Chemicznej. Jednak ich realizacja coraz bardziej się odwleka. Spośród sześciu spółek, jak dotąd tylko Zakłady Azotowe Puławy i Zakłady Chemiczne Police zostały w części sprywatyzowane. Akcje obu firm zadebiutowały na GPW w ubiegłym roku, jednak nadal ich największym udziałowcem jest Skarb Państwa. Ma 68 proc. walorów Polic i 71,15 proc. Puław. W środę minister skarbu Wojciech Jasiński stwierdził, że chce aby obie firmy miały inwestorów strategicznych. Wczoraj zamierzenia resortu doprecyzował nieco jego zastępca - Paweł Szałamacha. Chcemy, żeby wzrosła wartość tych spółek i wówczas przyjrzymy się, jak z największą korzyścią dla Skarbu Państwa je sprzedać. Ale to już jest planowane na przyszły rok - powiedział wiceminister na posiedzeniu sejmowej komisji.
Szałamacha przyznał też, że wbrew swoim wcześniejszym zapowiedziom w czerwcu nie uda się zamknąć prywatyzacji pozostałych czterech firm WSCh - Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach i Kędzierzynie oraz Zakładów Chemicznych Organika-Sarzyna i Zachem. - Obawiam się, że kontrole ich procesów prywatyzacji potrwają jeszcze 2-3 miesiące - powiedział Szałamacha. Jednak reprezentujący Najwyższą Izbę Kontroli Andrzej Sowiński nie podzielił jego optymizmu. - Ten termin wydaje siź mało realny. Nie jeszcze decyzji, czy w ogóle przeprowadzać kontrolę - stwierdził Sowiński. Ostateczne decyzje w sprawie sprzedaży tych spółek mogą nie zapaść w 2006 r. Kilka tygodni temu MSP zwróciło się do Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie prywatyzacji czterech firm WSCh, za którą odpowiada Nafta Polska. - To MSP powinno mieć najlepsze rozeznanie, czy prywatyzacja została przeprowadzona właściwie - powiedział Sowiński. Nafta Polska, należąca do SP, podpisała warunkowe umowy sprzedaży czterech firm na przełomie marca i kwietnia.