Reklama

Merck miesza szyki Bayerowi i Scheringowi

Nie będzie wielkiej fuzji farmaceutycznej za naszą zachodnią granicą? W Scheringu, którego chce przejąć Bayer, zaangażowanie zwiększa ich konkurent Merck

Publikacja: 10.06.2006 08:45

Koncern farmaceutyczny Merck, którego oferta wrogiego przejęcia konkurencyjnego Scheringa została pod koniec marca przebita przez Bayera, po cichu skupuje walory berlińskiej spółki. We czwartek producent leków z Darmstadt poinformował, że podwyższył swój udział w Scheringu z niespełna 5 do ponad 6 proc. Organy nadzorcze amerykańskiej giełdy (w Nowym Jorku notowane są kwity depozytowe Mercka) poinformowały natomiast, że koncern jest w posiadaniu aż 10,1 proc. papierów Scheringa.

Do czego dąży Merck?

Takie przetasowania na rynku akcji mogą zniweczyć plany fuzji Bayera z Scheringiem. Bez zgody Mercka nie może być już mowy o pełnym przejęciu Scheringa, ponieważ niemieckie ustawodawstwo przewiduje, że główny inwestor może zmusić pozostałych udziałowców do sprzedaży swoich akcji tylko pod warunkiem, że jest w posiadaniu przynajmniej 95 proc. walorów danego przedsiębiorstwa.

Eksperci analizujący branżę farmaceutyczną uważają, że spółka z Darmstadt postępując w ten sposób chce zmusić większego konkurenta z Leverkusen do podwyższenia ceny. Merck kupował akcje Scheringa, płacąc po ok. 85,5 euro za sztukę, podczas gdy w marcu, składając ofertę przejęcia tej spółki, oferował zaledwie 77 euro. Umowa dotycząca fuzji niemieckich koncernów przewiduje, że Bayer będzie płacił po 86 euro za walor. - Nie wykluczam, że w przyszłości za część akcji trzeba będzie zaoferować nawet po 100 euro - twierdzi Martin Brunninger z brytyjskiego banku inwestcyjnego Cazenove.

Analitycy są zdania, że posunięcia Mercka mogą zachęcać również fundusze inwestycyjne do utrzymania jeszcze przez jakiś czas mniejszościowych udziałów w Scheringu. Ich zdaniem, taki zabieg również wpłynie na zwyżkę akcji tej berlińskiej firmy. Jeżeli okaże się, że eksperci mają rację, Bayer będzie musiał wydać kilkaset milionów więcej niż kalkulowane dotychczas 16,5 mld euro.

Reklama
Reklama

- Merck, kupując walory niemieckiego konkurenta, niewiele ryzykuje - twierdzi analityk branży farmaceutycznej z WestLB. Natomiast niepewność co do powodzenia fuzji po stronie Bayera wzrasta. Na razie koncern z Leverkusen ma zaledwie ok. 40 proc. akcji Scheringa, natomiast, by doszło do przejęcia, musi zgromadzić 75 proc. Ostateczny termin, żeby uzupełnić pakiet, mija 14 czerwca, więc czasu jest mało. Wciąż niskie udziały w berlińskiej spółce to efekt skromnej podaży jej papierów. Dotychczasowi akcjonariusze Scheringa wolno pozbywają się swoich akcji.

Raczej będzie happy end

Silke Stegmann z Landesbanku Rheinland-Pfalz oczekuje, że mimo wszystko Bayer dopnie swego. - Przejęcie na obecnym etapie nie jest jeszcze zagrożone, ponieważ udziałowcy instytucjonalni z reguły w ostatniej chwili pozbywają się swoich akcji - twierdzi analityk. Jeżeli jednak Bayerowi nie uda się skupić 75 proc., koncern będzie musiał czekać rok zanim znowu zaoferuje przejęcia. W tym czasie mógłby go uprzedzić Merck.

handelsblatt.de

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama