Reklama

Ostrożnie z rekomendacjami

Gdy rynek jest rozgrzany, do rekomendacji analityków należy stosować zasadę ograniczonego zaufania. W przeciwnym razie możemy bardzo żałować

Publikacja: 13.06.2006 08:52

Chyba najlepsze, co można powiedzieć o ostatnich tygodniach, to że już minęły. Gwałtowne spadki i ogromna zmienność nie tworzyły zbyt przyjaznego klimatu inwestycyjnego. Wielu graczy w takich sytuacjach zagląda do rekomendacji, żeby sprawdzić, co wobec powszechnej dezorientacji mają do powiedzenia profesjonaliści. Nie zawsze okazuje się to jednak dobrym pomysłem.

Gdy rynek jest rozgrzany do czerwoności, często także analitycy dają się ponieść nadmiernemu optymizmowi. Efekt jest taki, że nawet na szczytach hossy pojawiają się sugestie kupna akcji z bardzo wysokimi cenami docelowymi. Na przemian z wyjątkowo optymistycznymi zaleceniami publikowane są również rekomendacje pesymistyczne, co zwykle zwiększa tylko mętlik w głowie i tak już zagubionego inwestora.

Uczmy się na błędach

Dobry pogląd na sprawę daje przyjrzenie się szczytowi hossy internetowej z 2000 roku, a w szczególności - rekomendacjom dotyczącym spółek, które były motorami ówczesnych wzrostów. Weźmy na przykład ComputerLand. W ciągu dwóch miesięcy poprzedzających ukształtowanie się wierzchołka hossy, firma otrzymała 3 rekomendacje sprzedaży oraz 5 rekomendacji kupna lub akumulowania akcji. Różnice w cenach docelowych były naprawdę znaczące, a opublikowana na trzy tygodnie przed szczytem rekomendacja Merrill Lynch zakładała nawet ponad 80-procentowy potencjał wzrostu.

Z kolei papiery Comarchu tuż przed pęknięciem bańki internetowej zostały wycenione przez specjalistów z Salomon Smith Barney na 330 zł, wobec ceny rynkowej na poziomie 145 zł. Podobnie pozytywne spojrzenie przejawiało się także w wycenach Prokomu oraz innych spółek informatycznych.

Reklama
Reklama

Optymistyczny nastrój utrzymywał się wśród rekomendujących także sporo czasu po ukształtowaniu się szczytu. Comarch otrzymał 26 kwietnia 2000 r. od Wood&Company rekomendację "kupuj" z ceną docelową 354 zł, podczas gdy na rynku handlowano tego dnia po średnio 95 zł. Nietrudno się domyśleć, że prognoza nigdy się nie spełniła.

Łatwo zauważyć, że podobne rozchwianie na rynku połączone z dużą dawką optymizmu obserwujemy również obecnie. Rekomendacje dotyczące KGHM są na to najlepszym dowodem. 10 maja bieżącego roku KBC Securities zaleciło kupowanie walorów miedziowego koncernu, podczas gdy już tydzień później BZ WBK zasugerowało ich sprzedawanie. Obecnie, gdy mamy już za sobą znaczną korektę indeksu, większość biur maklerskich powróciła do optymistycznego "kupuj" dla firm z WIG20.

Ważne wnioski

Skąd się bierze nadmierny optymizm analityków oraz tak drastyczne różnice w wycenach niektórych spółek? Powodów jest kilka. Przede wszystkim winna jest sama metodologia wyceny akcji. Publikujące rekomendacje biura maklerskie zobowiązane są do stosowania przynajmniej dwóch typów wycen, a jedną z nich jest z reguły metoda porównawcza. Ta, choć powszechnie stosowana, jest silnie związana z koniunkturą na rynku, a tym samym nierzadko tendencyjna. Wyceny są zwykle wyższe, gdy na parkiecie dominują byki, oraz niższe, gdy wśród giełdowych indeksów przeważają zniżki. Rekomendacja taka wydaje się raczej mało wiarygodna, bo zupełnie bezsilna wobec załamania na rynku.

Ponadto podczas ostatniej hossy analitycy są zmuszeni do wyciągania wniosków z coraz bardziej rozgrzanych rynków surowcowych. Duża zmienność, jaką obserwujemy obecnie, zdecydowanie nie sprzyja tworzeniu prognoz, które przecież są podstawą wyceny takich spółek, jak KGHM, Kęty czy koncernów paliwowych.

Po trzecie, warto także pamiętać, że czasami motywem publikacji rekomendacji może być nie tylko pomoc własnym klientom, lecz także umożliwienie sobie w miarę zgrabnego wyjścia z inwestycji.

Reklama
Reklama

Wniosek nasuwa się jeden: do zaleceń analityków należy podchodzić ze sporym dys-tansem, szczególnie gdy rynek jest bardzo rozgrzany. W przeciwnym razie może się okazać, że zalecenia specjalistów przyniosą nam więcej szkody niż pożytku.

Strzał w dziesiątkę

Fuzja uratowała kurs

Spółka: ComputerLand

Rekomendacja: "Kupuj"

Biuro: DM Millennium

Reklama
Reklama

O niemałym szczęściu mogą mówić właściciele papierów ComputerLandu. Dzięki zapowiedziom fuzji z Emaksem akcje informatycznej spółki były jednymi z niewielu, które nie straciły podczas ostatniej fali spadków. Kupno ComputerLandu 28 kwietnia 2006 r. zarekomendowali analitycy Domu Maklerskiego Millennium. Konserwatywna wycena spółki zakładała cenę docelową na poziomie 127 zł, przy cenie rynkowej 103 zł w dniu publikacji. Autorzy raportu prognozowali znaczny spadek kosztów finansowych i wskaźnika P/E w niedalekiej przyszłości. Wskazali też na duże szanse dla firmy związane z programem poprawy efektywności opracowanym przez McKinsey, rozwojem spółki na rynku rosyjskim, a także wieloma oczekiwanymi lukratywnymi kontraktami. Uwadze analityków nie uszły również potencjalne korzyści płynące z konsolidacji rynku. Przypomnienie o szansach związanych z akwizycjami okazało się strzałem w dziesiątkę, ponieważ to właśnie informacja o fuzji z Emaksem zelektryzowała akcjonariat i stała się motorem napędowym notowań. Obserwatorzy branży są zgodni, że połączenie obu podmiotów może przynieść znaczące efekty synergii i wyraźnie zredukować koszty. Walory ComputerLandu od ogłoszenia rekomendacji do 1 czerwca 2006 r. podrożały o 12 proc., podczas gdy WIG20 stracił w tym czasie 11 proc. Dopiero

w poniedziałek przecena na rynku mocniej dotknźła także ComputerLand. Kurs spadł do 106 zł.

WPADKA MIESIĄCA

Wszystkiemu

winna miedź

Reklama
Reklama

Spółka: KGHM

Rekomendacja: "Kupuj"

Biuro: KBC Securities

Co najmniej zawiedzeni muszą czuć się inwestorzy, którzy kierując się rekomendacją wydaną przez KBC Securities z 10 maja 2006 r. zdecydowali się na kupno akcji KGHM. KBC podniósł cenę docelową ze 133,30 zł do 146,90 zł, podtrzymując rekomendację "kupuj". Analitycy zwrócili uwagę na ciągle rosnące ceny miedzi na LME. Autorzy raportu wskazali także starania zarządu zmierzające do obniżenia kosztów przerobu miedzi, co również miałoby pozytywne przełożenie na wynik netto. Co ciekawe, analitycy prognozując wyniki finansowe KGHM przyjęli bardziej optymistyczne założenia, niż sam zarząd miedziowego koncernu. Niestety, pech chciał, że publikacja raportu zbiegła się ze spadkami na rynku miedzi, które rozpoczęły się właściwie już dzień później. Panika wśród akcjonariuszy firmy była na tyle duża, że do 9 czerwca cena

obsunęła się prawie o 35 proc. (ze 135 zł 11 maja do 88 zł). Na wczorajszej sesji mieliśmy kontynuacjź przeceny. Oznacza to, że kurs KGHM zniżkuje nie tylko szybciej niż cały rynek, ale także prędzej niż ceny

Reklama
Reklama

miedzi na LME. Akcjonariuszom KGHM, którzy nabyli papiery firmy zachęceni rekomendacją analityków KBC Securities, pozostaje mieć nadzieję, że w dłuższym terminie wciąż ma ona szansź się zrealizować

- autorzy raportu założyli spadek średniej rocznej

ceny miedzi nawet o 23 proc. poniżej notowań z dnia publikacji, jednak nie spodziewano się tak gwałtownej reakcji inwestorów.

Jest miejsce dla wzrostów

W pierwszej połowie maja WIG20 wzrósł znacznie powyżej wycen analityków dla spółek wchodzących w skład indeksu. Sytuacja taka w ciągu ostatniego roku zawsze kończyła się sporą korektą na rynku, co miało miejsce także i tym razem. Obecnie WIG20 posiada około

Reklama
Reklama

15-proc. potencjał wzrostu względem średniej z wycen pochodzących z rekomendacji z ubiegłego miesiąca. Część instytucji wskazuje, że spadki sprowadziły ceny niektórych papierów (BPH, GTC, Lotos, Mol, Orbis, Pekao, PKN Orlen, Prokom, TVN) do bardzo atrakcyjnych poziomów i zalecają ich kupowanie.

Zagranica na prowadzeniuW ciągu ostatnich dwóch lat najbardziej skuteczne okazały się zagraniczne instytucje rekomendujące. Na pierwszym miejscu uplasował się Erste Bank Sparkassen (na wykresie ujęty wspólnie z Erste Securities Polska). Erste prezentuje dość "bycze" spojrzenie na rynek - wśród rekomendacji przeważają "kupuj" i "akumuluj". Kolejne miejsca zajęły Deutsche Bank oraz DI BRE Banku. Wykres pokazuje, w jakiej części ceny akcji rekomendowanych spółek zmieniły się po kwartale w taki sposób, jaki był prognozowany (urosły po "kupuj" lub "akumuluj", spadły po "sprzedaj" lub "redukuj").

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama