Od początku lipca zmieniły się zasady udzielania walutowych kredytów hipotecznych - banki będą bardziej restrykcyjnie niż do tej pory obliczać zdolność kredytową klientów. Najmniej rygorystyczne jest, według Money Expert, PKO BP.
Money Expert, firma doradztwa finansowego, obliczył, na jaką maksymalnie kwotę będzie można od dzisiaj wziąć kredyt. Przyjęto założenie, że klientem jest 4-osobowa rodzina (dwoje dzieci), z łącznym dochodem rzędu 2,5 tys. zł, która chce kupić 60-metrowe mieszkanie, zaciągając kredyt na 30 lat.
W PKO BP może liczyć na 205 tys. zł kredytu, Millennium zgodzi się na 192 tys. zł, a BPH i Fortis - na 180 tys. zł. Najmniej, bo tylko 88 tys. zł, według Money Expert, skłonny będzie pożyczyć ING.
- Każdy bank ma własny sposób na obliczanie zdolności kredytowej - mówi Tadeusz Kwiatkowski, doradca finansowy Money Expert. - Pod uwagę brany jest dochód, od którego odlicza się koszty utrzymania rodziny i domu oraz wydatki. Reszta ma wystarczyć na opłacenie raty. Niektóre banki przyjmują na przykład, że utrzymanie jednej osoby kosztuje 800 zł, inne zakładają, że jest to kwota 300 zł - dodaje.
Zgodnie z nowymi zasadami przy kredycie walutowym bank będzie musiał dodać do raty kredytu 20 proc. Dla klientów o niskich dochodach, ledwo mieszczących się w ramach wymagań banków, może to oznaczać negatywną decyzję kredytową.