Cynk-Mal, legnicka spółka, która może się stać pierwszą firmą w grupie kapitałowej giełdowego Drozapolu-Profilu, dobrze poradziła sobie w I półroczu. Według wstępnych szacunków, producent taśmy stalowej oraz profili zimnogiętych miał 1,9 mln zł zysku brutto i 30 mln zł obrotów. - Z powodu zimy pierwsze trzy miesiące roku były kiepskie, ale nie mieliśmy strat. Najlepiej poszedł maj i czerwiec - ocenia Andrzej Czekajło, prezes Cynk-Malu. Przypomnijmy, że Drozapol w I półroczu osiągnął ok. 56 mln zł przychodów.

Niedawno Cynk-Mal uruchomił w Serbii cynkownię o zdolnościach produkcyjnych 800- -900 ton miesięcznie. Oficjalne otwarcie odbędzie się w sierpniu. - Spodziewam się zysków już w tym roku. Jednak dla firmy na rozruchu najważniejszą sprawą jest znalezienie rynku zbytu - mówi A. Czekajło. Cynkownia rozpoczęła sprzedaż w tym miesiącu. Właśnie podpisała dwa duże kontrakty, zapewniające obłożenie mocy produkcyjnych w 60 proc.

W Polsce Cynk-Mal buduje krajalnię, zdolną rozcinać trzydziestotonowe kręgi oraz nową halę dla cynkowni. - Inwestycje finansowane są z kredytów, a po części z własnych środków - mówi prezes Czekajło.

Giełdowi gracze niecierpliwie czekają na informacje w sprawie negocjacji Cynk-Malu i Drozapolu. Bydgoska firma chce kupić 33 proc. udziałów Cynk-Malu. Prezes Czekajło i członek zarządu Marek Picz kontrolują po 50 proc. udziałów. Mają za nie otrzymać nowe akcje Drozapolu. Data graniczna negocjacji (30 czerwca), podana w komunikacie o podpisaniu listu intencyjnego, już dawno minęła. Zagraniczne wyjazdy służbowe i sezon urlopowy nie sprzyjały jej dotrzymaniu. - To poważna operacja, a nie sprzedaż samochodu - uspokaja A. Czekajło. Okazuje się, że w liście intencyjnym obie strony określiły czas negocjacji do 30 września.