Reklama

Optimus sam doprowadził do tego, że znalazł się w trzeciej lidze

Ważne, żeby z rynku kapitałowego pozbyć się szemranych menedżerów

Publikacja: 22.07.2006 09:11

Gdyby sporządzić ranking europejskich narodów, którym przypisujemy krętactwo i podatność na korupcję, nie ulega dla mnie wątpliwości - Włosi znaleźliby się w czołówce. Pytanie, gdzie w takim rankingu umieścilibyśmy nas, Polaków. Zakładam bez zbędnego ryzyka, że bylibyśmy gdzieś w pobliżu Włochów, może bilibyśmy się z nimi o zwycięstwo.

Ale kiedy trzeba, Włosi potrafią walnąć pięścią w stół. Dowodzi tego afera na styku rynku kapitałowego i futbolu, która wybuchła mniej więcej dwa miesiące temu. Działacze Juventusu, Lazio, Fiorentiny i Milanu oskarżeni zostali o "ustawianie" meczów ligowych w sezonie 2004/2005. Trybunał Sportowy w Rzymie nie cackał się - poza Milanem kluby zostały zdegradowane do niższej klasy rozgrywek, rozpoczną sezon z ujemnymi punktami. Milan, Juventus i Fiorentina miały w tym roku zagrać w europejskich pucharach. Nie zagrają.

Ubytek we wpływach Juventusu w wyniku tych decyzji szacuje siź nawet na 0,5 mld euro. Kary nie ominęły skorumpowanych działaczy, którzy zostali zawieszeni lub otrzymali kilkuletnie zakazy działania w sporcie. Część z nich czeka jeszcze proces karny. Postępowanie nie jest jeszcze zakończone, ale sygnał wydany przez włoskie władze sportowe jest jasny - "przekrętów tolerować nie będziemy".

Działania podjęte przeciw zamieszanym w aferę klubom mają też konkretny i nieprzyjemny dla zainteresowanych wymiar finansowy. W szczególności dla Juventusu i Lazio, których akcje notowane są na mediolańskiej giełdzie. Po decyzjach Trybunału Sportowego układ sił w branży istotnie się zmienił. Juventus był niekwestionowanym liderem sektora, zarówno jeśli chodzi o wyniki finansowe i zdobywane sportowe trofea (wciąż nim pozostaje, ale dwa lata w drugiej lidze i trzy bez Ligi Mistrzów sytuację zapewne diametralnie zmienią).

Lazio jeszcze przed aferą zaliczane było do spółek śmieciowych. I choć już po decyzji Trybunału Sportowego notowania obydwu firm zwyżkowały, to jednak było to tylko "odbicie zdechłego kota". Od najwyższych kursów w tym roku (Lazio - 49 eurocentów w połowie marca, Juventus - 2,48 euro na początku maja) notowania spadły o połowę.

Reklama
Reklama

Decyzja władz sportowych nie tylko zmiażdżyła lidera i jego akcjonariuszy, ale wykreowała także nowych bohaterów. Od kiedy stało się niemal jasne, że Juventus straci dwa ostatnie tytuły mistrza Włoch i razem z kilkoma czołowymi klubami zostanie zdegradowany, o 140 proc. w ciągu siedmiu sesji podrożały akcje AS Romy. Nie dość, że klub w tym sezonie zagra w lukratywnej Lidze Mistrzów, to jeszcze ma znacznie większe szanse na zdobycie mistrzostwa Włoch.

Ze znanych renomowanych klubów w walce został tylko Inter, Milan ma bowiem wystartować z piętnastoma ujemnymi punktami.

Już niedługo będziemy mogli niejako "na żywo" porównać, jak wypadamy na tle Włochów w walce z nieprawidłowościami.

Oto od kilku dni na naszych oczach rozgrywa się afera Optimusa. Na razie trwa pojedynek na argumenty między walczącymi obozami.

- Objęliście akcje dzięki sfałszowanej uchwale rady nadzorczej - twierdzą jedni. - Rujnowaliście spółkę od lat - krzyczą drudzy. W piątek głos zabrała Giełda.

KPWiG - zwierzchnia władza rynku kapitałowego - na razie milczy. Ale czas, kiedy będzie musiała wkroczyć na scenę i podjąć decyzje, nieubłaganie się zbliża. Mam nadzieję, że przesłanie będzie równie czytelne jak włoskie. Optimusa do drugiej ligi relegować się nie da, bo słabymi wynikami finansowymi sam "zdegradował się" przynajmniej do trzeciej.

Reklama
Reklama

Nie o to chyba też chodzi, żeby karać samą spółkę i pośrednio jej akcjonariuszy. Ważne, żeby pozbyć się z rynku kapitałowego szemranych menedżerów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama