Połączona Vistula i Wólczanka zamierza rozwijać się głównie przez przejęcia. Zdaniem Rafała Bauera, prezesa obu spółek odzieżowych (będzie też szefem połączonych firm), tylko do pewnego momentu możliwy jest dynamiczny rozwój organiczny.
Ambicją prezesa jest, aby spółka osiągnęła obroty takie, jakie mają największe krajowe firmy odzieżowe. Jako przykład wymienia LPP, które handluje ubraniami w sieci salonów Reserved i Cropp. Oznaczałoby to konieczność ponadtrzykrotnego zwiększenia przez Vistulę & Wólczankę (tak będzie nazywać się firma po połączeniu, którego rejestracja nastąpi w sierpniu) przychodów ze sprzedaży. W tym roku obie spółki odzieżowe uzyskają łącznie około 250 mln zł obrotów.
Nie wiadomo, kiedy możliwe byłoby uzyskanie takiego wyniku. - To zależy od zdolności organizacji do kolejnych przekształceń - uważa Rafał Bauer. Po trwającej trzy miesiące konsolidacji producenta garniturów i wytwórcy koszul prezes twierdzi, że w przyszłości firma rocznie może przejmować nawet cztery przedsiębiorstwa. Jego zdaniem, na krajowym rynku są spółki do kupienia. Branża odzieżowa jest cały czas bardzo rozdrobniona. - Dzięki dalszej konsolidacji możliwe będzie jeszcze wiźksze wykorzystanie efektu skali - twierdzi prezes Bauer.
Pierwsze przejęcie prawdopodobnie nastąpi jeszcze w tym roku. Podobno podmiot jest już wybrany. Prezes Bauer nie chce na razie zdradzać więcej szczegółów. Cały czas trwają negocjacje. Vistula & Wólczanka zamierza wejść w segment masowej dystrybucji odzieży. Planuje również uzupełnienie oferty o dobra luksusowe. Możliwe, że firma będzie również właścicielem sieci sprzedaży z odzieżą damską.
Pieniądze na przejęcie mają pochodzić z emisji akcji z prawem poboru. Prawdopodobnie inwestorzy dopiero po emisji dowiedzą się, co zostanie kupione. - Jeśli nie wykorzystamy pozyskanych pieniędzy i nie dojdzie do przejęcia, prawdopodobnie odkupimy papiery w celu umorzenia - uważa prezes Bauer. Brak szczegółowych informacji o celu wykorzystania pieniędzy powinien zostać dobrze przyjęty przez akcjonariuszy - sądzi Hanna Kędziora z BDM PKO BP. Jej zdaniem, nie powinno być problemów z uplasowaniem oferty. - Inwestorzy zaakceptują projekt przejęcia, które zwiększy wartość spółki - podkreśla Kędziora.