Rekordowe temperatury i brak opadów nie umykają uwadze grupy Pamapolu. Firma, która jest największym w Polsce producentem dań gotowych, ma też w Kwidzynie zakład przetwarzający groszek i fasolę. To on jest w największym stopniu narażony na spadek obrotów.
- Naszych konkurentów susza dotyka w takim samym stopniu, jak nas - uspokaja Krzysztof Półgrabia, dyrektor finansowy Pamapolu. Niewykluczone również, że susza spowoduje wzrost cen produktów na rynku. A to pozwoli zniwelować jej skutki. Wzrost cen jest tym bardziej prawdopodobny, że Węgry, jeden z największych producentów groszku w Europie, miały słabsze zbiory z powodu dużych opadów. Kiedy mogłoby dojść do podwyżek? - Za wcześnie, by to przewidzieć - tłumaczy K. Półgrabia.
Zarząd nie zamierza korygować prognoz finansowych. Zgodnie z nimi w tym roku grupa Pamapolu przy 183 mln zł przychodów zarobi 15,4 mln zł netto. - Susza pogorszy w pewnym stopniu plony warzyw. Może to być widoczne jedynie w jednostkowych wynikach spółki z Kwidzynia. Na poziomie skonsolidowanym jesteśmy jednak w stanie to zrównoważyć sprzedażą innych produktów grupy, które nie są tak wrażliwe na aurę, np. daniami gotowymi - twierdzi K. Półgrabia.
Spółka zapowiadała, że przejmie resztę udziałów w WZPOW Kwidzyn (22 proc.). - Negocjacje są w toku - mówi K. Półgrabia.