Ponad 12 proc. zarobili inwestorzy, którzy pozbyli się akcji Qumak-Sekom na otwarciu czwartkowej sesji. Prawa do akcji zadebiutowały na 8,5-proc. plusie. Kursy wyniosły odpowiednio: 9,2 zł i 8,9 zł. W niedawnej ofercie publicznej gracze obejmowali walory informatycznej spółki po 8,2 zł.
W kolejnych godzinach notowań kurs debiutanta zachowywał się zgodnie z całym rynkiem, czyli spadał. Przejściowo, zarówno akcje jak i PDA, kosztowały tylko 8 zł. Zakończyły dzień na poziomach: 8,35 zł i 8,3 zł, czyli 1,8 proc. i 1,2 proc. powyżej ceny emisyjnej. Qumak-Sekom jest trzynastą spółką, która w tym roku pojawiła się na warszawskiej giełdzie.
Dobra mina do złej gry
- Jesteśmy zadowoleni z debiutu i dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że udało nam się wejść na giełdę - mówił przed południem Paweł Jaguś, prezes Qumak-Sekom. Aleksander Plata, wiceprezes spółki odpowiedzialny za finanse, nie ukrywał jednak, że obawia się, że razem ze zniżkującym rynkiem, zyski z inwestycji w papiery firmy będą topniały. Jego oczekiwania sprawdziły się w 100 proc. - Zdajemy sobie sprawę, że zachowaniami inwestorów rządzą emocje. Trudno oczekiwać, że skoro na giełdzie kursy zniżkują, nasze akcje będą szły w górę - stwierdził A. Plata.
Portfel rośnie