Dla łowców okazji kończą się dobre czasy, jakie stwarzał dodatkowy termin poboru w przeprowadzanych emisjach publicznych. Dotychczas zasada była prosta. Inwestor kupował "bilet" w postaci jednej (lub kilku) akcji spółki planującej emisję akcji w trybie prawa poboru. Po przyznaniu praw poboru mógł złożyć zapis na tyle akcji, na ile pozwalały mu posiadane prawa. Ponieważ (częściowo z powodów, o których pisałem w kilku ostatnich felietonach) nie wszystkie akcje były obejmowane przez akcjonariuszy, równolegle realizowano zapisy dodatkowe. I dawały one szanse na niewielki, ale za to bezpieczny, zarobek.
Kiedyś, pod rządami starego, uchwalonego jeszcze przed wojną, kodeksu handlowego wykonanie prawa poboru odbywało się w dwóch terminach. W pierwszym akcjonariusze wykorzystywali swoje prawa, a jeżeli nie wykorzystano wszystkich - ogłaszany był drugi termin poboru pozostałych akcji przez wszystkich dotychczasowych akcjonariuszy. Dodatkowy przydział akcji następował w stosunku do zgłoszeń.
W obowiązującym obecnie kodeksie spółek handlowych wprowadzono dwie zmiany. Pierwsza dotyczy spółek publicznych. Chcąc skrócić czas emisji w spółkach publicznych, wprowadzono zasadę, że akcjonariusze spółki publicznej mogą w terminie wykonywania prawa poboru dokonać jednocześnie dodatkowego zapisu na akcje. Zostaną one przydzielone - tak jak poprzednio proporcjonalnie do złożonych zgłoszeń.
Wyjaśnię teraz, dlaczego przydzielanie akcji proporcjonalnie do złożonych zgłoszeń dawało szansę na niewielki zarobek. Jako przykład wezmę zakończoną ostatnio emisję papierów Biotonu. Spółka przeprowadziła bardzo dużą emisję w trybie prawa poboru 5:9. Oznacza to, że za każde 5 posiadanych akcji spółki można było objąć 9 nowych.
Przed przyznaniem prawa poboru spółka dodatkowo przeprowadziła podział akcji (split) w stosunku 1: 5. Inwestor, zainteresowany dodatkowym terminem poboru w tej spółce, powinien kupić jedną akcję Biotonu - za około 25 złotych. Po podziale akcji miał ich 5 po około 5 złotych każda. Zaś po przyznaniu praw poboru mógł objąć 9 nowych po cenie emisyjnej 21 groszy każda.