Reklama

Prawo podwójnego poboru (1)

Dla ostrożnych wypracowanie w ciągu 10 dni 0,88 proc. zysku powinno być kuszące

Publikacja: 05.08.2006 09:09

Dla łowców okazji kończą się dobre czasy, jakie stwarzał dodatkowy termin poboru w przeprowadzanych emisjach publicznych. Dotychczas zasada była prosta. Inwestor kupował "bilet" w postaci jednej (lub kilku) akcji spółki planującej emisję akcji w trybie prawa poboru. Po przyznaniu praw poboru mógł złożyć zapis na tyle akcji, na ile pozwalały mu posiadane prawa. Ponieważ (częściowo z powodów, o których pisałem w kilku ostatnich felietonach) nie wszystkie akcje były obejmowane przez akcjonariuszy, równolegle realizowano zapisy dodatkowe. I dawały one szanse na niewielki, ale za to bezpieczny, zarobek.

Kiedyś, pod rządami starego, uchwalonego jeszcze przed wojną, kodeksu handlowego wykonanie prawa poboru odbywało się w dwóch terminach. W pierwszym akcjonariusze wykorzystywali swoje prawa, a jeżeli nie wykorzystano wszystkich - ogłaszany był drugi termin poboru pozostałych akcji przez wszystkich dotychczasowych akcjonariuszy. Dodatkowy przydział akcji następował w stosunku do zgłoszeń.

W obowiązującym obecnie kodeksie spółek handlowych wprowadzono dwie zmiany. Pierwsza dotyczy spółek publicznych. Chcąc skrócić czas emisji w spółkach publicznych, wprowadzono zasadę, że akcjonariusze spółki publicznej mogą w terminie wykonywania prawa poboru dokonać jednocześnie dodatkowego zapisu na akcje. Zostaną one przydzielone - tak jak poprzednio proporcjonalnie do złożonych zgłoszeń.

Wyjaśnię teraz, dlaczego przydzielanie akcji proporcjonalnie do złożonych zgłoszeń dawało szansę na niewielki zarobek. Jako przykład wezmę zakończoną ostatnio emisję papierów Biotonu. Spółka przeprowadziła bardzo dużą emisję w trybie prawa poboru 5:9. Oznacza to, że za każde 5 posiadanych akcji spółki można było objąć 9 nowych.

Przed przyznaniem prawa poboru spółka dodatkowo przeprowadziła podział akcji (split) w stosunku 1: 5. Inwestor, zainteresowany dodatkowym terminem poboru w tej spółce, powinien kupić jedną akcję Biotonu - za około 25 złotych. Po podziale akcji miał ich 5 po około 5 złotych każda. Zaś po przyznaniu praw poboru mógł objąć 9 nowych po cenie emisyjnej 21 groszy każda.

Reklama
Reklama

Oczywiście - ze względu na prowizje - przeprowadzenie takiej operacji nie miało sensu, o ile nie zamierzaliśmy uczestniczyć w zapisach dodatkowych. A tu jedynym ograniczeniem jest wielkość emisji. Załóżmy, że inwestor dysponował kwotą 100 tys. złotych. Mógł wówczas złożyć zapis dodatkowy na 476 190 akcji. Ile walorów otrzyma - nie wiedział.

To zależało od dwóch niewiadomych: od tego, ile walorów nie zostanie objętych w zapisach podstawowych (koncentracja akcjonariatu) oraz od tego, ilu takich jako on "zapisze się na resztówkę" i za jaką łączną kwotę. W przypadku Biotonu zainteresowanie było duże - złożono 2567 zapisów dodatkowych na 6,1 miliarda akcji, co daje kwotę 1,29 miliarda złotych. To oznacza, że średnio inwestorzy składali zapisy za 503 tysiące złotych.

W podstawowym terminie poboru nie zostało objętych 6,7 miliona akcji i tyle mogli podzielić między siebie "łowcy okazji". Każdy otrzymał 0,11 proc. zamówionych akcji. To oznacza, że do inwestora, który "wyłożył" 100 tys. złotych, wróciło 99 890 złotych w gotowce, zaś za pozostałe 110 złotych objął 521 akcji. Za jedną płacił 21 groszy, notowane są teraz po około 1,90. Po ich ewentualnej sprzedaży zarobi 880 złotych brutto.

Czy to dużo? Dla inwestorów, którzy nie lubią ryzyka, wypracowanie w ciągu 10 dni zysku w wysokości 0,88 proc. powinno być kuszące. Dlatego nie powinno dziwić, że średni złożony zapis wynosił 503 tysiące złotych (a średni zysk 4,4 tys. złotych).

Warto jeszcze dodać, że Bioton ma bardzo skoncentrowany akcjonariat i do podziału pozostała stosunkowo nieduża "resztówka". W wielu innych ofertach zysk był dużo wyższy niż 0,88 proc. Ale to się kończy. Dlaczego? O tym za tydzień.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama