Brak perspektyw szybkiego wzrostu sprzedaży usług i systemów informatycznych krajowym bankom skłania polskie spółki IT do szukania klientów za granicą: w Rosji i na Bałkanach. Dlaczego? Wszystkie największe polskie banki (z wyjątkiem PKO BP) już kilka lat temu zainwestowały w główne systemy informatyczne i teraz płacą jedynie za ich utrzymanie i serwis. Ewentualnie dokupują dodatkowe aplikacje. Nowe spółki, np. Polbank, nie są w stanie poprawić statystyk.

Główni gracze na rynku informatyki bankowej, Softbank i ComputerLand (CL), chcąc zwiększyć sprzedaż nie mają wyjścia i szukają klientów poza Polską. Obie firmy od lat okupują pierwsze dwa miejsca w rankingu największych firm - dostawców rozwiązań informatycznych dla instytucji finansowych. Ale nie potrafią wyrwać się z zaklętego kręgu 220-260 mln zł rocznych "bankowych" przychodów.

CL postawił na Rosjź, którę kiedy? interesował siź Softbank. - Temat wschodniej ekspansji uważam za zamkniźty - ucina krótko Krzysztof Korba, prezes Softbanku. Kierowana przez niego spółka od kilku miesiźcy sonduje rynki serbski, rumuñski i bułgarski, gdzie - już pod markę Asseco - chce przejmowaæ lokalne firmy IT, żeby na ich bazie zbudowaæ Asseco Balkans.

ComputerLand postawił na partnerstwo z hinduskim i-flexem - największym światowym dostawcą oprogramowania dla instytucji finansowych. Razem startują w przetargach w Rosji.

- Konkursy trwają dłużej niż u nas, ale wierzymy, że wkrótce zdobędziemy zlecenia - mówi Michał Danielewski, prezes ComputerLandu.