Zakład Produkcji Urządzeń Elektrycznych z Włoszczowy pochwalił się wynikami osiągniętymi w lipcu. Przychody ze sprzedaży wyniosły 16,6 mln zł, a zysk z działalności operacyjnej 1,4 mln zł. Firma na czysto zarobiła 1,1 mln zł. Po tych informacjach kurs wzrósł o 6,6 proc., do 186,5 zł.

Po siedmiu miesiącach obroty ZPUE wynoszą 86,5 mln zł, a zysk netto 4,8 mln zł. W całym 2005 roku firma miała 139,5 mln zł przychodów i 8,6 mln zł zysku netto. - Sprzedajemy urządzenia głównie dla gmin czy zakładów energetycznych, które inwestuję w infrastrukturę - mówi Ryszard Iwańczyk członek zarządu i dyrektor finansowo-handlowy ZPUE. - Odbiorcami są również firmy przemysłowe, które - dzięki poprawie kondycji - inwestują w rozwój, co wiąże się z zapotrzebowaniem na dodatkowe moce energetyczne. Trzecią ważną grupą są deweloperzy - dodaje. Zdaniem R. Iwańczyka, portfel zamówień jest pełny i od września zarząd będzie mógł zacząć myśleć o planach na przyszły rok. Zdaniem R. Iwańczyka, tegoroczne wyniki finansowe będę rekordowe.

Czy wobec tego w tym roku firma podzieli się zarobkiem z akcjonariuszami? Takie plany były w zeszłym roku, ale spółka ostatecznie nie wypłaciła dywidendy i cały ubiegłoroczny zysk został przeznaczony na inwestycje. - Dywidenda to sprawa otwarta. Mamy duże potrzeby inwestycyjne. Większe moce produkcyjne to wyższa sprzedaż. Tym samym rośnie wartość firmy - mówi R. Iwańczyk. Dzięki dobrym wynikom, konsekwentnie rośnie cena akcji na giełdzie. Dobra passa dla graczy zaczęła się po publikacji rezultatów za IV kwartał ubiegłego roku. Papiery podrożały maksymalnie do 180 zł pod koniec kwietnia (na początku roku były warte 75 zł). Po wynikach za II kwartał kurs wzrósł maksymalnie do 204,5 zł na początku sierpnia. Czy po wynikach za bieżący kwartał kurs pobije kolejne maksimum? Menedżerowie ZPUE w pierwszych tygodniach sierpnia zdecydowali się zrealizowali zyski. Część walorów sprzedał dyrektor Iwańczyk, zastępca przewodniczącego rady nadzorczej Andrzej Grzybek oraz prokurent spółki Stanisław Toborek. Łącznie zbyli blisko 1600 akcji o wartości 308 tys. zł. - Kurs nie osiągnął jeszcze maksymalnego pułapu. Wartość przedsiębiorstwa będzie wciąż rosła, a dobra koniunktura utrzyma się jeszcze kilka lat - mówi R. Iwańczyk. Spółką interesują się również inwestorzy finansowi. Pytają o nowe emisje. Prezes i założyciel firmy Bogusław Wypychewicz z żoną kontroluje 73 proc. kapitału i 92 proc. głosów.