Do ubiegłego wtorku firmy zakwalifikowane do drugiego etapu prywatyzacji Metalplastu-Złotów miały czas na złożenie poprawionych ofert wiążących. Czemu oferty musiały być skorygowane? Jak dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Skarbu Państwa, jest to praktykowane podczas prywatyzacji. Korekta dotyczyła "parametrów" - więcej biuro prasowe MSP nie zdradza, zasłaniając się tajemnicą negocjacji.

Wśród pięciu oferentów, których zakwalifikowano do drugiego etapu konkursu (zakończył się w połowie czerwca), są dwie giełdowe spółki. O przejęcie kontroli nad Metalplastem-Złotów starają się m.in. FAM-Technika Odlewnicza oraz Metalplast-Bielsko (podmiot zależny Grupy Kęty).

Cały proces się przedłuża. Koperty nie zostały jeszcze otwarte. Gdy to wreszcie nastąpi - oferty będą rozpatrywane i prawdopodobnie jeszcze we wrześniu dowiemy się, kto przejdzie do kolejnego etapu prywatyzacji, czyli negocjacji. MSP rozważa wyłonienie kilku oferentów, z którymi będzie negocjować, lub też wybór jednego podmiotu, z którym będą prowadzone rozmowy na zasadzie wyłączności.

Ministerstwo nie podaje terminu ostatecznego rozstrzygnięcia przetargu. Firmy zaczynają się jednak niecierpliwić. - Jesteśmy zainteresowani Metalplastem-Złotów. Staramy się jednak znaleźć alternatywne formy realizacji naszej strategii w związku z tym, że procedura przetargowa się przedłuża - powiedział Michał Malina, główny specjalista ds. relacji inwestorskich Grupy Kęty. Podobnie sprawę komentuje zarząd FAM-Technika Odlewnicza.

Fabryka Elementów Wyposażenia Budownictwa Metalplast-Złotów produkuje okucia okienne oraz świadczy usługi nakładania powłok galwanicznych.