Piotr Wojciechowski, który w czerwcu tego roku zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej Zakładów Chemicznych Police, ponownie będzie jej członkiem. Zdecydowało o tym wczorajsze nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki.

Piotr Wojciechowski odszedł z Polic, bo został ministrem finansów w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza. Funkcję tę sprawował jednak zaledwie kilkanaście dni. Teraz mógł więc swobodnie wrócić na dawne stanowisko w Policach. Podobnie jak poprzednio i teraz będzie niezależnym członkiem rady, niezwiązanym z akcjonariuszem większościowym, czyli Skarbem Państwa, który ma ponad 70 proc. akcji.

Na razie w organie nadzorczym Polic jest tylko jeden niezależny członek. Zgodnie z zasadami ładu korporacyjnego przyjętymi przez zachodniopomorską firmę, powinno ich być jednak co najmniej dwóch. Konieczne były jednak jeszcze zmiany w statucie, które zostały przyjęte wczoraj.

Statut, podstawowy dokument spółki, akcjonariusze zmienili także w innym punkcie: dali większą władzę zarządowi. Dotychczas jego kompetencje były silnie ograniczone, co bardzo komplikowało np. podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Każda taka decyzja, jeśli dotyczyła kwoty od 50 tys. euro do 1 mln euro, wymaga opinii rady nadzorczej. W programie NWZA była zmiana polegającą na podniesieniu dolnej granicy do 500 tys. euro. Akcjonariusze uznali jednak wczoraj, że to zbyt daleko idące zmiany i podnieśli próg, ale tylko do 200 tys. euro.

Akcje Zakładów Chemicznych Police wzrosły wczoraj o 1,15 proc., do 7,89 zł.