Reklama

Blef czy próbny balon z ceną Ery

Deutsche Telekom, operator, któremu francuskie Vivendi zaproponowało 2,5 mld euro za 49 proc. Ery, nie zamierza wycofywać się ze spółki

Publikacja: 27.09.2006 07:55

Nie będziemy się odnosić do informacji rozpowszechnianych przez Vivendi - odpowiedział nam Andreas Leigers, rzecznik Deutsche Telekom. W poniedziałek późnym wieczorem francuski koncern potwierdził opublikowane chwilę wcześniej nieoficjalne informacje agencji Reuters, że na początku września zaproponował DT 2,5 mld euro za pakiet 49 proc. udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej. To kolejna wycena operatora sieci Era, która "przedostaje się" na rynek w ostatnich tygodniach.

Niedawno Elektrim wypuścił informację prasową, w której podał, że proponował Vivendi 1 miliard euro za udziały w Elektrimie Telekomunikacja (Francuzi mają 51 proc. ET i uważają, że ET ma 48 proc. Ery), Carcom Warszawa i Autoinvest (wspólnie skupiają 3 proc. operatora komórkowego). Przyjmując, że struktura udziałowców PTC nie jest przedmiotem sporu i ET kontroluje 48-proc. pakiet tej firmy, oznaczałoby to, że na tyle wycenił blisko 25-proc. pakiet komórkowego operatora. Idąc tym tropem, cała firma warta byłaby ok. 4 mld euro (16 mld zł). Francuzi oferty nie przyjęli i nie ujawnili dlaczego. Po propozycji skierowanej do DT widać jednak, że wyceniają udziały Ery wyżej: na ponad 5 mld euro (20 mld zł).

Niewykluczone że to właśnie ta wycena była przyczyną wzrostu kursu Elektrimu na wczorajszej sesji. W ciągu dnia papier konglomeratu zyskiwał nawet 10 proc. Im wyższa cena PTC, tym "Elek" ma większe szanse na przetrwanie, pod warunkiem że 4 października warszawski sąd nie ogłosi jego upadłości, czego domagają się obligatariusze spółki.

Być może też inwestorzy interpretują kolejne "przecieki" o ofertach, które składają sobie strony sporu o Erę, jako sygnał nadchodzącego zakończenia konfliktu.

Wszystko to dzieje się w przededniu ustalenia ceny, którą DT będzie musiał zapłacić

Reklama
Reklama

Elektrimowi za udziały w Erze. Ma ją wyznaczyć wiedeński Trybunał Arbitrażowy, który uznał, że DT skutecznie wykonał opcję zakupu 48 proc. udziałów Ery od Elektrimu. Minimalna kwota to 350 mln euro. Mimo że niemiecki operator jeszcze nie zapłacił za papiery, to za milczącym przyzwoleniem "Elka" na początku września obsadził większość foteli w radzie nadzorczej i zarządzie PTC, a na korporacyjnych stronach internetowych tej spółki widnieje jako właściciel 97 proc. udziałów.

Vivendi i ET podważają prawo DT do 48 proc. walorów, które niemiecki operator przejął od Elektrimu, podobnie jak i to, że "Elek" miał prawo je sprzedać. Francuzi utrzymują, że pakiet ten należy od lat do ET. Skarżą wszystkie wyroki, które mówią inaczej, łącznie z rozstrzygającym ten spór postanowieniem Trybunału Arbitrażowego z listopada 2004 r., w którym orzekł, że to Elektrim jest i był jego właścicielem. W paędzierniku powszechny sąd w Austrii ma rozpatrzyć wniosek Francuzów o uchylenie tego punktu postanowienia.

- Deutsche Telekom wykonał opcję call zgodnie z prawem i posiada dodatkowe 49 proc. udziałów. W sumie jest właścicielem 97 proc. PTC i dąży do tego, aby dalej wspierać działania tej spółki na polskim rynku komórkowym - przekazał nam stanowisko DT A. Leigers.

Komentarz

Urszula Zielińska

"Parkiet"

Reklama
Reklama

Decyzje sądów to kwity

pomocne w negocjacjach

Czy jeszcze ktoś się łudzi, że to sąd zakończy spór o Erę? W tej sprawie orzeczenia trybunałów nigdy nie są ostateczne i są do podważenia. Utwierdzam się w przekonaniu, że Deutsche Telekom, Vivendi, a do niedawna także Elektrim walczą o kolejne decyzje wymiarów sprawiedliwości, aby z kwitem w dłoni zasiąść do biznesowych negocjacji. Kopią rowy, stawiają zasieki, prężą muskuły. Wszystko przy pomocy prawników, którym słono płacą. "Elkowi" kończą się pieniądze. 4 października może mu się także skończyć czas.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama